17.07.2020, 17:46 Wersja do druku

Podsumowanie sezonu 2019/20 według "ADiT"

mat. ADiT

Sezon, który chcemy podsumować, był wyjątkowo krótki, ale pracy mieliśmy więcej (zdalnej). Wkroczyliśmy przecież w rzeczywistość pandemiczną, karnawałową, kiedy wszystko stanęło na głowie.

Niektórzy zastanawiają się, czy w ogóle należy nazywać go sezonem. Może półsezonem? Taka nazwa sugerowałaby, że mijający okres był w jakimś sensie wybrakowany, choć mimo wszystko działo się sporo. Najważniejsze są jednak refleksje, które przyniosła nam pandemia.

Mamy za sobą wrześniowe prapremiery sztuk: "Człowieka z Oklahomy" Lukasa Lindera (tłum. Iwona Uberman) w reż. Cezarego Ibera, "Wykapany zięć" Krzysztofa Kędziory w reż. Pawła Szkotaka, "Wszystko jest dobrze, jesteśmy szczęśliwi" Maliny Prześlugi w reż. Natalii Sołtysik oraz tej samej autorki "Chodź na słówko 3" w reż. Jerzego Moszkiewicza z Teatru Nowego w Poznaniu oraz "Ile żab waży księżyc" w reż. Agaty Kucińskiej we Wrocławskim Teatrze Lalek. Z kolei "Z głową w chmurach" wyreżyserowała sama autorka sztuki, Katarzyna Kawalec, w Teatrze im. Andersena w Lublinie.

Kolejne miesiące przyniosły dwie realizacje "Mistrza i Małgorzaty" Bułhakowa w przekładzie rodziny Przebindów, w adaptacji i reżyserii Janusza Opryńskiego w Opolu, a w Bielsku-Białej − w reżyserii Małgorzaty Warsickiej. W Teatrze Rozrywki w Chorzowie widzowie mieli okazję obejrzeć piątą realizację "Kury na plecach" Freda Apkego (tłum. Marta Klubowicz) w reż. Zbigniewa Stryja. Rok 2019 uwieńczyła oczekiwana premiera "Czarnych wdów" Anny Burzyńskiej w reż. Józefa Opalskiego w Teatrze Miejskim w Gdyni. Muzeum Śląskie w Katowicach z przyczyn niezależnych odwołało prapremierę "Przedwczesnego odejścia" George'a Taboriego w przekładzie Sławy Lisieckiej, czego bardzo żałujemy...

Początek 2020 r. przyniósł prapremierę krakowskiego teatru Sztuka na Wynos, który pracuje i gra w lokalu mieszkalnym − ich spektakle mają właśnie taki domowy charakter. Teatr wystawił "Jestem obok" Ingrid Lausund w tłum. Marii Fidali, reżyserował Dariusz Starczewski. Twórca zapowiadał festiwal spektakli autorki, bo w repertuarze teatru jest też „Postrzał” i „Skrzywienie kręgosłupa” – miałam okazję widzieć te spektakle i jestem pełna podziwu dla determinacji artystów, bo grają jedynie dla trzynastu widzów za jednym razem. Ciekawe, jak to wygląda w obecnej sytuacji...

18 stycznia, rzutem na taśmę, krakowski teatr offowy Scena Supernova zrealizował prapremierę „Chudego żołnierza” Hanocha Levina w tłum. Eli Sidi, wiedząc już, że traci i tak skromną siedzibę, w której aktorzy i wierna publiczność rozgrzewali się wzajemnie emocjami. Tych nie zabrakło, bo spektakl ciekawy i warto kibicować kreatywnym zapaleńcom – słyszałam, że w lipcu zagrali spektakl na Kopcu Kościuszki. Otwarta przestrzeń jest bezpieczniejsza dla widzów w tej niejasnej sytuacji.

"Rubinowe gody" Krzysztofa Kędziory zdążył jeszcze wystawić w styczniu Wrocławski Teatr Komedia (reż. Wojciech Dąbrowski). W lutym szczęśliwie odbyła się prapremiera musicalowa "Pippi" Astrid Lindgren w adaptacji Staffana Gȍtestama i muzyką Sebastiana w reż. Maćko Prusaka w nowohuckim Teatrze Ludowym. Nadal czekamy na planowaną w kwietniu przez Teatr im. Andersena w Lublinie premierę "Pippi" – w innej adaptacji, przekładzie i reżyserii. Trzymamy kciuki!

Więcej szczęścia mieli aktorzy Teatru im. Jaracza w Olsztynie, bo pod koniec lutego zagrali z rozmachem "Wroga publicznego" Istvána Tasnadiego w tłum. Jolanty Jarmołowicz i tekstami piosenek Jerzego Czecha, w reż. Zbigniewa Brzozy, dyrektora teatru. Wybuch pandemii koronawirusa pokrzyżował plany nagrania spektaklu i prezentacji online, pozostaje nam życzyć zespołowi mobilizacji i dobrego ducha do wznowienia tak wymagającej inscenizacji.

Proces prób wszystkich spektakli został z dniem 12 marca przerwany, ale mamy nadzieję, że dojdzie do ich premier. Czekamy na prapremierę "Mykwy" Hadar Galron w reż. Karoliny Kirsz w Teatrze Żydowskim, "Udając ofiarę" braci Presniakow w reż. Krzysztofa Dracza w Akademii Sztuk Teatralnych, filia we Wrocławiu czy drugą realizację "Widoku z mostu" Arthura Millera (tłum. Rubi Birden) w reż. Janusza Kijowskiego w Teatrze Dramatycznym w Płocku. Teatr Kamienica planuje po wakacjach prapremierę "Metody na wnuczka" Krzysztofa Kędziory w opracowaniu i reż. Emiliana Kamińskiego.

"Cząstki Kobiety", fot. Natalia Kabanow

Gratulujemy wielu teatrom determinacji w organizacji pokazów online, do których pozyskiwaliśmy niestrudzenie prawa autorskie, często bezkosztowo, żeby wyjść realizatorom i wiernej publiczności naprzeciw.

Fenomenalnie radziły sobie teatry warszawskie, pokazując spektakle archiwalne online, czasem w lepszej, a czasem nieco gorszej jakości technicznej (szczególnie światło i głos), ale te pokazy, szczególnie na początku lockdownu, były źródłem wzruszenia dla miłośników teatru. Wydarzenia ogłaszaliśmy na naszej stronie FB, a często towarzyszyły im krótkie wywiady z autorami i tłumaczami. Tysiące widzów zgromadził nagradzany spektakl TR – "Cząstki kobiety" oraz wcześniejsi „Męczennicy’. W TVP w Teatrze Telewizji pokazano "Wykapanego zięcia" Krzysztofa Kędziory - spektakl w reżyserii Pawła Szkotaka, który został nagrany na scenie łódzkiego Teatru Powszechnego. Biletowane, pokazywane online „Szalone nożyczki” Teatru Kwadrat odniosły sukces frekwencyjny i komercyjny. Prezentowane z okazji otwarcia zakładów fryzjerskich i kosmetycznych, zostały zagrane w maseczkach. Oglądali je z nami amerykańscy autorzy − Marylin Abrams i Bruce Jordan, którzy byli zachwyceni, a przecież jako producenci i reżyserzy widzieli już wiele realizacji. Okazało się, że ich spektakl świętuje w Bostonie czterdziestolecie prapremiery! Obiecali się w nami spotkać we wrześniu online – trzymamy za słowo.

Dramat polityczny o nowych procedurach inwigilacji, "Wigilia" Daniela Kehlmanna (tłum. Izabela Rozhin) miał prapremierę na początku sezonu w Łodzi w reż. Waldemara Zawodzińskiego (który został zawieszony w swojej funkcji dyrektora przez Marszałka Województwa z niejasnych powodów), a w grudniu czekaliśmy na jej kolejną premierę w Teatrze WARSawy.

W marcu zawiesiliśmy czytania performatywne w Teatrze Ateneum w Warszawie. Zdążyliśmy zorganizować trzy czytania: "Klinikę pośród hal" Ren Freunda (opieka reżyserska: Wojciech Adamczyk),  "raj. zabawę" Thomasa Köcka (opieka reżyserska: Anika Idczak) oraz "Obrażanie publiczności" Petera Handkego (opieka reżyserska: Grzegorz Jaremko). "Obrażanie publiczności" to nic innego jak słynna "Publiczność zwymyślana" − Jacek Kaduczak podjął się nowego tłumaczenia, pierwszego od roku 1969, kiedy to słynną sztukę Handkego, zresztą ubiegłorocznego noblisty, przetłumaczył Helmut Kajzar.

Po raz kolejny razem z Teatrem WARSawy zrealizowaliśmy "Festiwal Sztuk Czytanych", w ramach którego przeczytano sześć sztuk, z których dwie trafiły na scenę. W ramach Społecznej Sceny Debiutów zrealizowany został tekst "Dzwonię do moich braci" Jonasa Hassena Khemiriego w reżyserii Marty Malinowskiej, a ostatnio - "Incognito" Nicka Payne'a w reżyserii Kamili Straszyńskiej.

Bardzo cieszymy się z tego, że w ubiegłym sezonie wiele polskich sztuk miało swoje premiery za granicą. "Akompaniator" Anny Burzyńskiej wyreżyserowała Susanne Szameit w Teatrze Miluna w Salzburgu. "Niebo-piekło" Marii Wojtyszko zostało zrealizowane przez Jakuba Kroftę, a "SAM" tej samej autorki - na Węgrzech w Kolibri Theater for Children and Youth. Magdalena Wołłejko, czyli Meggie W. Wrightt miała premierę "Klubu Hipochondryków" w austriackim Komoedie Graz.

Mimo pandemicznego zamieszania wydaliśmy antologię "Prawda i miłość. Czeskie sztuki współczesne", w której udało się zebrać dziewięć fantastycznych sztuk naszych sąsiadów, a która miała już kilka niezłych recenzji, za które jak zwykle serdecznie dziękujemy. W przygotowaniu jest dwujęzyczna wersja "Dybuka" Szymona An-skiego, wydawana pod opieką naukową prof. Anny Kuligowskiej-Korzeniewskiej we współpracy z Teatrem Żydowskim i Fundacją Shalom, uzupełniona o unikatowe ilustracje. Premiera książki odbędzie się 27 sierpnia w ramach Festiwalu Warszawa Singera. Wczesną jesienią planujemy wydanie "Trylogii klimatycznej" Thomasa Köcka w przekładzie Jacka Kaduczaka. "Trylogia klimatyczna" to literackie rozprawienie się z grzechami Zachodu, przez które nieuchronnie zmierzamy ku klimatycznej, gospodarczej, moralnej zapaści.

Nie zaprzestaliśmy dzielić się z naszymi subskrybentami newsletterem wysyłanym regularnie w środy, w którym piszemy o nowych sztukach i przekładach; to dzięki twórczej pracy autorów i tłumaczy je zawdzięczamy. „Gotowe” teksty czekają na zainteresowanie aktorów, reżyserów, scen… a może Teatroteki lub Teatru Telewizji? Dotykają spraw uniwersalnych ale równie aktualnych. Między innymi nowe tłumaczenia sztuk: „Niebiosa” czy „Laborantka” zasługują na uwagę, jak i najnowsze sztuki Jarosława Jakubowskiego, którego coraz bardziej interesują tematy metafizyczne, zapowiadane w „Królestwie”.

Pandemia jeszcze trwa, ale można powiedzieć, że karnawał powoli dobiega końca. Czas lockdownu uświadomił nam, że przeniesienie sztuki w przestrzeń wirtualną otwiera pewne nowe ścieżki komunikacji, ale podstawą teatru jest communitas, wspólnota, wspólne przeżywanie i świętowanie.

Owszem, pewien posmak communitas przynoszą nam te liczne spotkania z artystami w ich przestrzeni prywatnej, co zasługuje na wyjątkową afirmację, wspólny zachwyt na czatach nad rejestracjami archiwalnych spektaklami, czytania performatywne realizowane w sypialniach i gabinetach, posty pisane przez wzruszonych twórców... tworzą inny rodzaj więzi emocjonalnej. Najważniejsza jest jednak współobecność - i poczucie odpowiedzialności, nie tylko w kwestii reżimu sanitarnego. Ennio Morricone, który w jednym ze swoich ostatnich wystąpień, zacytowany pośmiertnie w radiowej audycji mówił o twórczym eksperymencie jako o wspaniałej drodze rozwoju. Wybitny kompozytor na pewnym etapie życia zdał sobie jednak sprawę z tego, że najważniejsze w misji artysty jest poczucie odpowiedzialności za odbiorcę. Słowem − by sztuka nie istniała tylko dla sztuki. Szczególnie w tak wspólnotowej dziedzinie sztuki, jaką jest teatr, artyści są odpowiedzialni za jakość komunikacji z publicznością. Widz to nie pretekst do agitacji i królik doświadczalny. Bez niego teatr nie ma sensu, więc traktujmy go podmiotowo. Wierzymy, że nadchodzące czasy objawią nam równoważność artystów i odbiorców. Tylko razem damy radę wirusowi − i nie mam tu na myśli wirusa odpowiedzialnego za COVID-19, ale wątpliwości, jakie coraz częściej atakują nasze umysły. Bądźmy silni, bądźmy razem, a znajdziemy dobrą drogę do teatru postpandemicznego.

Tytuł oryginalny

Podsumowanie sezonu - ADiT

Źródło:

Materiał nadesłany

Autor:

Agencja Teatru i Dramatu ADiT

Tematy w toku

Realizacje repertuarowe