Logo
23.05.2011 Wersja do druku

Nie ruszam się bez aparatu i pstrykam w nieskończoność

- W "Oczyszczonych" grałem jak w amoku. Wiedziałem, że dzieje się coś ważnego. Na początku drogi zawodowej uwierzyłem, że teatr ma wielką siłę. Publiczność była podzielona, ale czuliśmy, że chodzi nie o skandal, tylko o konsternację widowni, która zetknęła się z przedstawieniem o tak ogromnym ładunku emocjonalnym - mówi TOMASZ TYNDYK, aktor TR Warszawa.

Nie ruszam się bez aparatu i pstrykam w nieskończoność O fotografii, teatrze i roli w "Świnkach" Roberta Glińskiego opowiada Tomasz Tyndyk Od dawna fotografujesz? - Zaczęło się od Facebooka. Robiłem zdjęcia komórką i niektóre wklejałem na swój profil. Z czasem zrobił się z tego rodzaj minibloga, ludzie zaczęli komentować. Pojawiły się pierwsze propozycje sesji. Dzisiaj nie ruszam się bez aparatu. Portretujesz gwiazdy jak nikt dotąd. Twoje fotki są tajemnicze i szalone. - Robię zdjęcia non stop. Znajomi przyzwyczaili się, że ciągle pstrykam. Nie zwracają na mnie uwagi. Nigdy nie namawiam do pozowania, nie daję żadnych wskazówek. Może właśnie dlatego zdjęcia są naturalne, niewystudiowane. Pojawiają się na nich Maja Ostaszewska, Magdalena Cielecka, Andrzej Chyra, Katarzyna Herman, Magdalena Popławska... - Pracujemy razem. Przyjaźnimy się. Na pewno łatwiej jest namówić koleżanki i kolegów z teatru na eksperyment niż nieznajomy

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Nie ruszam się bez aparatu i pstrykam w nieskończoność

Źródło:

Materiał nadesłany

Dziennik Gazeta Prawna - Kultura nr 97/20.05

Autor:

Łukasz Maciejewski

Data:

23.05.2011