31.07.2020, 14:09 Wersja do druku

Pozytywnie i do przodu

Piotr Kubic/mat. teatru

Oto jak nas, biednych ludzi, rzeczywistość ze snu budzi… (Tadeusz Boy-Żeleński)

„Kiedy składaliśmy aplikację konkursową, koronawirus nie wydawał się groźny” – pewnie wszyscy chętni do objęcia dyrekcji Teatru Bagatela myśleli tak, jak późniejszy zwycięzca, bo do rozgrywki stanęło ośmiu kandydatów. Na stanowisko dyrektora naczelnego komisja wysunęła Andrzeja Wyrobca, który jej zdaniem „zaproponował najbardziej interesujący, autorski program koncepcji organizacyjnej, finansowej i programowej teatru”. Komisja doceniła też „odważną, ale możliwą do realizacji wizję Krzysztofa Materny”; jego to właśnie Wyrobiec zaproponował na stanowisko dyrektora artystycznego. Prezydent Krakowa, Jacek Majchrowski wyraził zadowolenie („stanowią obietnicę sukcesu”) i 2 czerwca wybór komisji zatwierdził.

Andrzej Wyrobiec to były wiceminister kultury (2014-2015), sekretarz generalny Platformy Obywatelskiej (2010-2013). Absolwent historii i studium dziennikarstwa w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Krakowie, w latach 1989 – 1994 dyrektor programowy Studenckiego Centrum Kultury Pod Jaszczurami i dyrektor Studenckiego Festiwalu Piosenki. Był później przedsiębiorcą, członkiem rad nadzorczych, skarbnikiem PO, a ostatnio dyrektorem Tarnowskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji.

Krzysztofa Maternę przedstawiła 4 czerwca Gazeta Wyborcza-Kraków. „Znamy go jako konferansjera, satyryka (wspólnie z Wojciechem Mannem prowadził m.in. programy rozrywkowe w TV), producenta telewizyjnego, a ostatnio reżysera. Krakowscy widzowie mogli obejrzeć jego spektakl o Wiesławie Dymnym w ramach Open Eyes Festival.”

Wyrobiec zwierzył się w wywiadach, że jego myślenie o teatrze zmieniła pandemia i że nie uda się rozwinąć skrzydeł, dopóki nie będzie można zapełnić widowni. A co teraz? – „Chcę, by moja postawa życiowa, sposób zarządzania i komunikacji przekonały do mnie zespół aktorski i wszystkich pracowników teatru. Moje motto to: zawsze iść do przodu i myśleć pozytywnie.”

Krzysztof Materna zna sceną przy ul. Karmelickiej, jako teatr oblegany przez widzów. „Zrestartujemy Bagatelę – mówi dziennikarce GW. Ten zespół zasługuje na to, by grać nie tylko repertuar komercyjny. Możemy grać ambitniej, nie tracąc widowni. To pozwoli aktorom rozwijać się i będzie świadectwem lepszego gustu.” Jaki ma program? – na to pytanie odpowiada portalowi www.lovekrakow.pl: . „Komediowa klasyka światowa i polska, szlagiery West Endu czy Broadwayu do spektakli muzycznych, formuła stand-upowa. Oprócz tego przypomnienie twórców polskiego kabaretu, z uwzględnieniem krakowskich.” No tak, wizja oszałamia odwagą.

Pozytywnie myśli również rzecznik prezydenta Majchrowskiego: silna gwiazda Materny, jego pozycja w filmowym, muzycznym i teatralnym świecie to szansa na sukces repertuarowy i wizerunkowy Bagateli.

Optymistami są więc wszyscy aktorzy nowego rozdania. Chyba dlatego, że angażowali się do sztuki Obietnica sukcesu i jeszcze nie zauważyli, że teraz trzeba mierzyć się nie z wyobrażoną fabułą, ale z twardą rzeczywistością. Na przykład z takim faktem: Teatr Bagatela wypracowywał 60 proc. swoich przychodów ze sprzedaży biletów i szczycił się 130-procentową frekwencją, więc pensje pracowników należały do najwyższych wśród samorządowych instytucji artystycznych, natomiast dzisiaj stoi w drzwiach widmo utraty płynności finansowej i obniżek płac. Podziw budzi odwaga większej (decydującej o wyborze) części konkursowej komisji – wiedzieli, że zamiast Obietnicy sukcesu „ze szlagierami West Endu czy Broadwayu”, przyjdzie grać dramat Restart w pandemii, a dali główne role debiutantom w sztuce kierowania instytucją artystyczną.


PS. Motto jest nieprzypadkowe – Teatr Bagatela nosi imię Tadeusza Boya-Żeleńskiego.


Tytuł oryginalny

Pozytywnie i do przodu

Źródło:

Scena nr 1-2/2020

Autor:

Lech Śliwonik

Data:

31.07.2020