04.06.2020, 13:39 Wersja do druku

Przeszedł huragan

mat. teatru

Jak wygląda obecna sytuacja artystów?

- Jest bardzo zła. Zostaliśmy grupą zupełnie zaniedbaną. Zdajmy sobie sprawę z tego, że kultura zawsze obrywa najbardziej, niestety nie mamy w Polsce takich uregulowań prawnych, jak w państwach zachodnich. Sprawa zaniedbań związanych z zawodami artystycznymi jest u nas po prostu ogromna. Sytuacja artystów, którzy pracują na umowach zlecenie i o dzieło jest katastrofalna. Ci ludzie zostali pozbawieni możliwości zarabiania pieniędzy. To na przykład freelancerzy nie mogący przez ostatnie miesiące prowadzić zajęć czy warsztatów. Mogę mówić o artystach scenicznych, bo takich reprezentuję. Jesteśmy w tragicznym położeniu, bo teatry jeszcze wciąż są zamknięte (część z nich ma otworzyć się na widzów od 6 czerwca - przyp. red.). Aktorzy etatowi są w o tyle lepszej sytuacji, że jakieś pieniądze dostają za ten etat. To jednak oczywiście minimalne pensje krajowe - zarabiamy głównie graniem, a nie czekaniem. A proszę mi wierzyć - obecna sytuacja to katastrofa dla rodzinnego budżetu. Mamy wśród swoich członków parę tancerzy, z których jedna osoba pracuje wyłącznie na umowach o dzieło, a druga jest na etacie. Proszę sobie teraz wyobrazić, że z dnia na dzień wszystko się zatrzymuje, a ludzie nie mają pracy i dostają środki, które czasem nie pozwalają nawet na opłacenie rachunków czy spłatę kredytów.

Jak wygląda najbliższa przyszłość?

- Jesteśmy wyłączeni i pewnie jako ostatni wrócimy do pracy. Wciąż trudno mi sobie wyobrazić sytuację, w której widzowie będą siedzieli co dwa metry w teatrze, a my będziemy grali praktycznie do pustych krzeseł.

Proszę opowiedzieć o waszych działaniach w oddziale ZASP w Poznaniu.

- W ramach projektu unijnego podpisaliśmy umowę z bankiem żywnościowym i zorganizowaliśmy pomoc dla wszystkich - niezależnie od tego, czy są artystami scenicznymi, czy nie. Wystarczyło, że są twórcami, pracują w branży artystycznej. Zgłaszają się do nas ludzie. Mamy kilkanaście osób na liście, która się powiększa. Z tej pomocy skorzystały osoby nie będące członkami ZASP-u. Bo w Poznaniu mamy mało aktorów i tancerzy bez etatu.

Kiedy pomoc w formie paczek została uruchomiona?

- Tuż po Wielkanocy. Paczki zawierały 48 kg żywności dla jednej osoby. Pomagał nam Kołorking Muzyczny, a Filharmonia Pomysłów oddała nam swój samochód, żeby dystrybuować żywność. Niestety, ta forma pomocy unijnej już się skończyła. Zdecydowaliśmy się wystąpić z pismem do Urzędu Miasta Poznania, do Wydziału Kultury, z prośbą o dofinansowanie ZASP, żebyśmy mogli dalej wspierać żywnościowo artystów z Poznania. Wielkopolski Bank Żywnościowy udziela pomocy za miesięczną opłatą magazynową. Organizacje otrzymujące taką pomoc wpłacają środki na utrzymanie budynku, dzięki czemu mogą dwa razy w tygodniu odbierać żywność i rozdawać ją. Ma ona krótki termin przydatności do spożycia, ale jest pełnowartościowa. Liczymy na wsparcie Miasta, żebyśmy mogli dalej kontynuować pomoc żywnościową dla najbardziej potrzebujących. A mamy takie osoby, proszę mi wierzyć! To osoby schorowane, posiadające bardzo niską rentę, znajdujące się w niezwykle trudnej sytuacji.

Dlaczego ci, którzy otrzymują minimalne płace, nie proszą o pomoc? Krępują się?

- Myślę, że z poczucia wstydu. Ale powtarzam moim koleżankom i kolegom, że mamy teraz straszny czas pandemii. To doświadczenie uderzyło w środowisko i nie ma się czego wstydzić. Ludzie mają jednak dumę i nie chcą się zwracać o pomoc. Bardzo proszę jednak, aby do nas dzwonić i pisać. Chcę pomóc każdemu, a też wszystkiego przecież nie wiem i nie domyślam się. Staramy się chronić swoich członków w tej trudnej sytuacji.

W jaki sposób?

- Na początku pandemii dzięki Krzysztofowi Szusterowi (Prezes Zarządu Głównego ZASP - przyp. red.) uruchomiliśmy w Fundacji Kamili Skolimowskiej półmilionową pomoc dla naszych członków, którzy nie mają etatu, a także dla naszych seniorów. Mogą składać wnioski o jednorazową zapomogę w wysokości półtora tysiąca złotych. Wysokość dochodów decyduje o tym czy zostanie ona przyznana, czy nie. Jeżeli emerytura jest niska, to też uprawnia do takiej pomocy. Wnioski opiniujemy w oddziale i przesyłamy dalej do komisji. Umożliwiliśmy też dla osób tantiemowanych z praw autorskich możliwość zaliczkowego poboru tantiem za ten rok. Możemy zapłacić zaliczkę od tysiąca do 10 tys. zł w wysokości połowy ich dochodów z ubiegłego roku.

Jakie jeszcze działania państwo podjęliście?

- Możemy prowadzić nagrania w instytucjach kultury. Dostaliśmy dotację z Kultury w sieci. ZASP napisał wniosek, który znalazł się na pierwszym miejscu na liście dofinansowanych projektów. Otrzymaliśmy 180 tys. zł na produkcje radiowe. Wcześniej, dzięki uprzejmości Radia Poznań i ZAIKS-owi mogliśmy zacząć realizować słuchowisko Próba. Teraz dzięki Kulturze w sieci będziemy je mogli kontynuować. Chcemy objąć pomocą jak najwięcej osób, ale oferujemy niskie, pandemiczne wynagrodzenia. Płacimy za pracę tygodniówki, jak w Anglii. Jeśli więc ktoś zagra w kilku odcinkach, będzie mógł przetrwać przez jakiś czas i na przykład pójść na zakupy. Dostaliśmy też środki na Teatr Polskiego Radia w Poznaniu, który będziemy realizowali od lipca. Zrobimy sześć słuchowisk.

Ile osób skorzysta ze środków, które dostali państwo w ramach Kultury w sieci?

- Szacujemy, że w naszym oddziale to będzie 70-80 osób, a w całej Polsce ponad 200. Nie chciałbym jednak, żeby ktoś czytając te słowa uznał: "nie jest tak źle". Jest katastrofalnie, ale staramy się w jakikolwiek sposób przetrwać. Próbujemy organizować sobie pracę i szukać możliwości zarabiania. Tworzymy jak najwięcej możliwości.

Czy słyszał pan o osobach, które zdecydowały się podjąć inną pracę?

- Wiem o koleżance, która pojechała do rodziny nad morzem pracować tam i pomagać. Znam jednak tylko pojedyncze przypadki. Ludzie raczej nie lubią się chwalić takimi rzeczami. My artyści wolimy się chwalić naszymi sukcesami, wielkimi rolami itd. Choć takie sytuacje ze zmianą pracy są odbierane jako wstydliwe, powinny być traktowane jako zapobiegawcze i pozytywne wzory ludzi, którzy nie kierują się własną pychą, ale z pokorą traktują zarabianie pieniędzy służące przetrwaniu. Mając rodzinę i dzieci w takim momencie ambicje po prostu chowa się do kieszeni.

***

Filip Frątczak - aktor teatralny, telewizyjny i filmowy, Koordynator Projektów i Członek Zarządu Głównego Związku Artystów Scen Polskich ZASP, przewodniczący Zarządu Oddziału w Poznaniu.

Tytuł oryginalny

Przeszedł huragan

Źródło:

kultura.poznan.pl

Autor:

Marek S. Bochniarz