18.06.2020, 17:57 Wersja do druku

Pokolenie Saturna

"Dzieci Saturna" Agaty Baumgart i Aleksandry Matlingiewicz Sceny Roboczej w Poznaniu - premiera w Internecie. Pisze Magdalena Rewerenda w portalu Kultura u Podstaw.

Na zaproszenie Centrum Rezydencji Teatralnej Scena Robocza Agata Baumgart i Aleksandra Matlingiewicz zrealizowały projekt dokumentalny dotyczący wciąż uważanego za tabu, choć coraz powszechniejszego problemu zaburzeń psychicznych wśród młodzieży.

Już klasyfikacja gatunkowa tego projektu nastręcza trudności. Spektakl? Słuchowisko? Sound art? A może po prostu dziwny film i zwykła strona internetowa przechowująca nagrane wspomnienia kilkunastu osób? Formuła dwuczęściowego projektu - możliwa do zrealizowania także podczas tradycyjnej wizyty widzów w teatrze, ale przeniesiona do cyberprzestrzeni - okazuje się dobrze funkcjonować w pandemicznej przestrzeni internetu. Dodatkowa bariera oddzielająca ekranem komputera aktorów/bohaterów od widzów/słuchaczy wzmacnia poczucie izolacji i wyobcowania, które w projekcie Baumgart i Matlingiewicz jest zarówno wrażeniem odbieranym przez widownię, jak i jednym z głównych tematów obu projektowych części.

Etapy podróży

Pierwsza z nich to specyficzny rodzaj słuchowiska czy projektu soundartowego: hipnotyzująca dźwiękowa odyseja statkiem kosmicznym Cassini Exploration Spacecraft. Naszym przewodnikiem jest głos, który prowadzi nas od momentu startu aż po lądowanie na pierścieniach Saturna, opowiadając półszeptem każdą pokonywaną w kosmosie milę.

Twórczynie zalecają, by do uczestnictwa w tej części projektu użyć słuchawek - w ten sposób wszystkie szepty, mlaski i cmoknięcia będą słyszalne lepiej niż przez głośniki. Baumgart świadomie odwołuje się do doświadczenia ASMR, samoistnej odpowiedzi meridianów czuciowych, czyli wykorzystywanego do relaksacji zjawiska przyjemnego mrowienia wywołanego bodźcami zmysłowymi.

Lądowanie w pierścieniach Saturna jest jednoznaczne z rozpoczęciem części drugiej. Jest nią indywidualne doświadczenie przejścia przez hipertekst - stronę internetową stylizowaną na mapę fragmentu Układu Słonecznego z Saturnem i kilkunastoma jego księżycami. Podróż z Ziemi na Saturna, która dotąd przebiegała w przestrzeni wyobraźni stymulowanej przez dźwięki i głosy, teraz dzięki hipertekstowi odbywa się poprzez nielinearnie budowane przez widza-użytkownika konstelacje myśli, tropów i skojarzeń oraz hashtagi łączące ze sobą niektóre wątki.

Każdy księżyc to osobna historia: nastoletniej depresji, anoreksji, choroby dwubiegunowej i innych zaburzeń psychicznych doświadczonych w młodym wieku przez zaproszonych do projektu gości. Teraz docierający do słuchaczy i słuchaczek głos nie jest abstrakcyjnym potokiem słów, gdzie od znaczenia ważniejsze było jego odczuwanie i przeżywanie.

Ten boleśnie konkretny głos domaga się uważnego wysłuchania.

Oprócz nagranych niekiedy bardzo intymnych wypowiedzi każdy księżyc posiada także odsyłacz do "eksplorowania planety", dzięki któremu możemy np. przeczytać fragmenty dzienników bohaterów lub artykuły kontekstowe na temat zaburzeń psychicznych czy kondycji służby zdrowia w tym obszarze. Kształt trasy dookoła Saturna i zebrane w trakcie tej podróży informacje zależą tylko od indywidualnych wyborów widza.

Kosmos znaczy blisko

Obie części przy użyciu różnych środków odwołują się do tej samej kosmicznej metafory, aby oddać pewną paradoksalność społecznego doświadczenia zaburzeń psychicznych. Dramaturgia budowana jest na kontrastowaniu i łączeniu przeciwstawnych skojarzeń i doznań. Abstrakcyjna i monumentalna wyprawa w kosmos zestawiona zostaje z intymnym, jednostkowym doświadczeniem choroby.

Ta przeciwstawność okazuje się jednak pozorna: relacje uczestników i uczestniczek projektu dobitnie pokazują, że sprawy małe i błahe z perspektywy postronnego obserwatora dla nich na co dzień są większe niż kosmos. Wyjście z domu staje się przedsięwzięciem równie skomplikowanym i złożonym co opuszczenie kabiny przed lądowaniem na Saturnie, do którego otrzymujemy szczegółową instrukcję od głosu-przewodnika.

Kosmiczne analogie pojawiają się zresztą w relacjach bohaterów zupełnie wprost, na przykład wtedy, gdy poczucie wypalenia i pustki towarzyszącej stanom depresyjnym porównują do wpadania w czarną dziurę.

Twórczynie "Dzieci Saturna" zbliżają widzów i słuchaczy do części wszechświata pozostającej na co dzień na marginesach ich doświadczenia i świadomości, choć znajdują się w tym samym Układzie Słonecznym. To przecież nie osoby, które zdecydowały się opowiedzieć o swoich chorobach, otrzymują bilet na ten lot. Odrealnione przeżycie ma stać się choć odrobinę bardziej realne, gdy rakieta kosmiczna zabierze każdego w podróż po niedających się opisać obcych galaktykach i czarnych dziurach, ale także na spotkanie z konkretnymi osobami opowiadającymi o bardzo konkretnych przeżyciach.

Przestrzeń wspólnego przeżycia

Nadaniu jednostkowym wydarzeniom charakteru wspólnotowego służy także forma przedsięwzięcia. Decyzja o rezygnacji z tradycyjnej formy teatralnej i realizacja projektu w postaci całkowicie zapośredniczonej przez (mniej lub bardziej) nowe media to nawiązanie do dominacji mediów i technologii we współczesnej rzeczywistości, pełnej szans i zagrożeń, niekiedy izolującej i wykluczającej, równie bezkresnej jak kosmos.

Podobną funkcję pełni zresztą słuchowisko ASMR. Choć Agata Baumgart tłumaczy nawiązanie do konwencji ASMR własnym poszukiwaniem sposobów na wyciszenie się i bezsenność, która towarzyszy jej depresji, to jednak użycie go jako narzędzia w strategii reżyserskiej buduje nowe znaczenia.

To właśnie specyficzne doznanie ASMR, umożliwiane przez technologię i dostępne na wielką skalę, pokazuje napięcie wynikające z bliskości i przenikalności tego, co jednostkowe z tym, co zbiorowe oraz intymnego z masowym.

Wrażenia zjawiska ASMR, odbierane indywidualnie i subiektywnie, budują wspólnotę doświadczenia i przestrzeń wymiany cielesnych doznań przekazywanych bezdotykowo. Nie tyle pozwalają na -iluzoryczne przecież - ukojenie cierpienia w chorobie, ile uświadamiają ogromną liczbę odcieni i tonów zjawiska, które samo w sobie nie jest czymś wyizolowanym w abstrakcyjnej przestrzeni kosmicznej, ale stale obecnym w orbicie powszechnego doświadczenia.

Na pożarcie bogom

Saturn to jednak nie tylko planeta. To przecież także bóg z mitologii rzymskiej, patron, jak piszą twórczynie projektu, wszystkich cierpiacych z nadmiaru "czarnej zółci", odpowiedzialnej za strate checi do zycia i niezdolność do odczuwania radosci. Znany jest głównie dzięki przejmującym obrazom Francisca de Goi czy Petera Paula Rubensa, na których w upiornym szale zjada własne dzieci. Cierpiący Saturn staje się zatem swoim największym wrogiem - jak otaczająca nas, wymagająca i trudna rzeczywistość, której stawiają czoła dzieci Saturna.

Odległa planeta, patronka izolowanych, staje się schronieniem dla tych, którym grozi pożarcie. Wspólna podróż w pozornie dalekie miejsce ma na celu zmniejszenie dystansu dzielącego cierpiących na rozmaite zaburzenia psychiczne i tych, którzy dotąd nie byli w stanie ich zrozumieć.

Służy uwrażliwieniu na skomplikowanie psychiczno-somatycznych przeżyć, a także budowaniu przyjaznych stacji kosmicznych, umożliwiających stworzenie wspólnoty wymiany doświadczeń i przestrzeni zrozumienia, która unieszkodliwi wygłodniałego Saturna.

Źródło:

Kultura u Podstaw online
Link do źródła

Autor:

Magdalena Rewerenda