20.07.2020, 13:55 Wersja do druku

Inteligentni „Inteligenci”

fot. Przemek Jendroska

Inne aktualności

„Inteligenci” Marka Modzelewskiego, w reż. Roberta Talarczyka,  w Teatrze Śląskim w Katowicach. Pisze Artur Stanek.

Jeśli szukają Państwo błyskotliwie napisanej współczesnej sztuki obyczajowej z przesłaniem, to zapraszam na Scenę Kameralną Teatru Śląskiego w Katowicach, na której Robert Talarczyk, dyrektor Teatru Śląskiego, przygotował inscenizację „Inteligentów” Marka Modzelewskiego. Nie ma przesady w porównaniu tekstu Marka Modzelewskiego do „Boga mordu” Yasminy Rezy. Można by też powiedzieć, że to „Moralność pani Dulskiej” początku XXI wieku.

„Inteligenci” to okraszony znakomitymi dialogami i zwrotami akcji, pełen humoru, ale i gorzkich refleksji komediodramat, ukazujący portret współczesnej polskiej rodziny inteligenckiej.

Akcja sztuki dzieje się w dniu pierwszej komunii Maksa, młodszego z synów (ta postać nie występuje na scenie) małżeństwa: Anny, redaktorki w wydawnictwie, ekspansywnej, prezentującej liberalne poglądy i odważny sposób zachowania (Katarzyna Brzoska) i dziennikarza Szczepana, mającego w gruncie rzeczy podobne poglądy, ale zdecydowanie innego w sposobie bycia, raczej wyciszonego, nawet wycofanego (w tej roli Mirosław Neinert, dyrektor Teatru Korez, z którym to teatrem w koprodukcji przygotowano przedstawienie).

Na scenie pojawiają się także nie mniej istotne postaci: Łukasz (Paweł Kruszelnicki), zbuntowany kilkunastoletni syn Anny i Szczepana, który właśnie w dniu komunii młodszego brata wraca z imprezy, podczas której, jak się później okazuje, wraz z kolegami znęcał się nad czarnoskórym chłopakiem i Bożena (Violetta Smolińska), nauczycielka, prezentująca drobnomieszczańską postawę, będąca w wyraźnej opozycji do swojej siostry Anny.

Nie będę opisywał szczegółowo przebiegu akcji, aby nie zepsuć nowym widzom przedstawienia elementów zaskoczenia, jak i nie zdradzić zakończenia, ale napiszę, iż wspomniane wyżej wydarzenia  (pierwsza komunia i swoisty „wyczyn” Łukasza) są lontem, który prowadzi do wybuchu kłótni, lawiny wzajemnych pretensji i oskarżeń pomiędzy Anną i Szczepanem, Łukaszem oraz ciotką Bożeną, a wszystko podane jest w bardzo dobrym tempie i z ostrością brzytwy, dzięki humorowi i sile rażenia tekstu Marka Modzelewskiego oraz rewelacyjnej grze aktorskiej.

Sztuka Marka Modzelewskiego pozwala na przyjrzenie się w kameralnym wymiarze takim pojęciom, jak np. tolerancja, homofobia, lewicowość, prawicowość, wychowanie, polityka, ateizm, wiara, rasizm, nacjonalizm, ksenofobia, wolność, system wartości. Moim zdaniem „Inteligentów” można odczytywać także jako trafny portret wojny polsko-polskiej w mikroskali, czyli w rodzinie.
 
Nie byłoby tak udanego przedstawienia, gdyby nie aktorzy: każdy z czwórki wykonawców zasługuje na uznanie. Katarzyna Brzoska w roli Anny jest porywająca, znakomicie portretuje emocje i postawę swojej bohaterki, jednakże nie przekracza w żadnym momencie granicy szarży, ani nie wpada w nadekspresję. Znakomici są: niezawodna Violetta Smolińska w roli zdewociałej ciotki Bożeny i Mirosław Neinert bezbłędnie portretujący nieco safandułowatego Szczepana.


Na szczególną uwagę zasługuje największe aktorskie odkrycie spektaklu: Paweł Kruszelnicki w roli Łukasza. Nastoletni aktor jest naturalny, wyciszony, gdzie trzeba, ostry i zdecydowany, gdzie trzeba, prowadzi swą rolę z wielkim wyczuciem, słowem: autentyczny talent.

 Z wielką ciekawością zobaczyłbym Pawła Kruszelnickiego w kolejnych teatralnych wcieleniach i myślę, że warto śledzić rozwój jego aktorskiej drogi. (Zbieżność z imieniem i nazwiskiem znakomitego aktora Narodowego Starego Teatru pewnie przypadkowa, ale życzę młodemu Pawłowi Kruszelnickiemu, żeby kiedyś zagościł w Krakowie na deskach Starego Teatru, bo jego nieprzeciętny talent na to zasługuje).

Reżyser Robert Talarczyk niezwykle starannie przygotował inscenizację „Inteligentów”, w szczególności nie pozwolił aktorom na zbyt farsowe tony, co pozwala należycie wybrzmieć tekstowi i przesłaniu sztuki. Na uwagę zasługuje także oszczędna, aczkolwiek niezwykle funkcjonalna scenografia Małgorzaty Bulandy (uwaga na czarne krzesła).

„Inteligentów” widziałem już trzykrotnie, za każdym razem siedziałem w innym miejscu na widowni, co pozwalało na nieco inne spojrzenie na przebieg spektaklu i na postaci, gdyż grane jest ono na Scenie Kameralnej Teatru Śląskiego, cechującej się specyficznym, dwustronnym układem widowni.

„Inteligenci” Marka Modzelewskiego w reżyserii Roberta Talarczyka to jedno z najlepszych aktualnie przedstawień na afiszu Teatru Śląskiego w Katowicach, i żal tylko oraz niezrozumienie, dlaczego tak znakomity spektakl nie otrzymał żadnej nominacji do śląskich Złotych Masek za rok 2019 (np. za kreację Katarzyny Brzoski).  Jednakże niezależnie od nagród i wyróżnień, przedstawienie godne polecenia każdemu miłośnikowi inteligentnego i mądrego teatru.









fot. Przemek Jendroska

Źródło:

Materiał nadesłany

Autor:

Artur Stanek