EN

29.09.1976 Wersja do druku

"Wyzwolenie" St. Wyspiańskiego w ciekawej inscenizacji Józefa Pary

Nie jest to dzieło łatwe ani jako lektura, ani jako tworzywo teatralne. Zwłaszcza dla dzisiejszego czytelnika, widza czy realizatora scenicznego. Ale jest to dzieło ważkie w naszym historycznym dorobku literackim, pominąć go nie sposób w narodowej edukacji kulturalnej i społecznej. "Wyzwolenie" stawiamy obok innego dzieła Stanisława Wyspiańskiego - "Wesela" i w bardzo bliskim sąsiedztwie romantycznego arcydzieła - "Dziadów" A. Mickiewicza.

Przeglądając przed katowicką premierą "Wyzwolenie" - a było to odświeżenie znajomości z tekstem po kilkudziesięciu latach - utykałem co kilkanaście kart na przegadaniach i dłużyznach, sloganowości i oczywistościach trudnych dzisiaj do strawienia. Nic przeto dziwnego, że wieczorem szedłem do teatru zaniepokojony, jak też inscenizator i zespół poradzą sobie w żywym spektaklu z tymi trudnościami. I tutaj, na samym wstępie relacji, pierwszy ukłon w stronę Józefa Pary za bardzo zgrabne "określenie" tekstu. Bardzo dużo skreślił z oryginału, ale substancji sztuki nie naruszył. Przyspieszył tylko jej rytm, przydał jej klarowności i strawności. Wyspiański w "Wyzwoleniu" - podobnie, jak w "Weselu" - próbował rozliczać społeczeństwo polskie z jego wad, przywar i błędów. Należy pamiętać - społeczeństwo sobie współczesne. Katowicki spektakl zachował tę historyczną głębię wobec węzłowych problemów dramatu, choć wyraził to współczesny

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

"Wyzwolenie" St. Wyspiańskiego w ciekawej inscenizacji Józefa Pary

Źródło:

Materiał nadesłany

Wieczór nr 220

Autor:

Józef Ponitycki

Data:

29.09.1976

Realizacje repertuarowe