EN

16.06.1970 Wersja do druku

Witkacy obok Strindberga

"Warsztaty reżyserskie", o których niedaw­no pisałem, że "nowość", "interesująca inicja­tywa" itp., stały się we Wrocławiu czymś powszednim, cząstką życia teatralnego w mieście. Ostatnio co druga premiera na Sce­nie Kameralnej Teatru Polskiego to robota adeptów sztuki reżyserskiej, wychowanków prof. Bohdana Korzeniewskiego. Są to przed­stawienia mniej lub bardziej udane, nie naj­gorzej świadczące o ambicjach młodych reży­serów, pozostawiają jednak spory niedosyt. Nawet nie dlatego, że niedoskonałe, bo trudno oczekiwać arcydzieł od debiutantów. Ra­czej dlatego, że z przedstawień tych (myślę głównie o nieudanej "Fedrze" w reżyseria Romualda Szejda oraz o znacznie ciekawszych, ale - według mnie - nie w pełni zadowala­jących realizacjach "Pelikana" i "Nowego wyzwolenia" w reżyserii Bogdana Augustyniaka) wynika smutna prawda o tym, jak nielekki jest los debiutanta. Nie bywałem na próbach ani za kulisami, nie potrafię wytłumaczyć co jest

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Witkacy obok Strindberga

Źródło:

Materiał nadesłany

Teatr nr 12

Autor:

Tadeusz Burzyński

Data:

16.06.1970

Realizacje repertuarowe