EN

31.12.1997 Wersja do druku

W argentyńskich rytmach

"Kowal Malambo" jest jednym z dramatów Tadeusza Słobodzianka (przez autora uznawany za najlepszy). Historyjka jest faustowska: Pan Jezus i Święty Piotr wędrują po świecie, spotykają na swej drodze roztropnego Kowala, który marzy o powtórnej młodości. Sztuka ta jest moralitetem ludowym, proponuje wartości, które dzisiaj zdają się tracić swoje znaczenie. Dla reżysera ten dramat, to zabawa konwencjami. Tekst napisany jest bardzo rytmicznie, z wielką prostotą. Prowokuje do przymróżenia oka w kierunku wszelkich konwencji. Paweł Łysak nazwał nawet "Kowala Malambo" moralitetem muzycznym. O stronę muzyczną w argentyńskich rytmach zadbał Marcin Błażewicz. Choreografią zajął się Władysław Janicki. Scenografię zaprojektowała Aleksandra Semenowicz. Na scenie natomiast zobaczymy: Roberta Więckiewicza (Kowal), Arnolda Pujszę (Pies), Wojciecha Siedleckiego (Pan Jezus), Józefa Jachowicza (Święty Piotr) i innych. Co ciekawe jest to sztuka prawie w cało

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

"Express Poznański" nr 292

Autor:

elka

Data:

31.12.1997

Realizacje repertuarowe