EN

6.09.1968 Wersja do druku

Udana krotochwila

Kiedy to lat temu 36, akto­rom występującym na deskach Ateneum w Warszawie przy­prawiono nosy, kiedy zaszarżowano prawdziwie jak huza­rom przystało, rozpętały się dyskusje. Jaraczowskie bo­wiem przedstawienie "Dam i huzarów" stało się znów pre­tekstem do polemik i rozważań do jakiego stopnia posu­nąć się w eksperymentowaniu można, zwłaszcza jeśli chodzi o sztuki samego Fredry. Było przerwanie przedstawienia z przemówieniem Jaracza i po­lemika z Grzymałą, do której rzecz jasna włączył się i Boy. Dziś spory te przycichły, a tylko od czasu do czasu dają znać o sobie, jak choćby ostat­nio l okazji Hanuszkiewiczowskiej inscenizacji. No, ale że podobno, jak twierdzi Hanusz­kiewicz w swym oświadczeniu zamieszczonym w programie, sam ,,hrabia Aleksander" zja­wił się we śnie i oznajmił, że "widział próbę, że go to bawi i że akceptuje" - nie my wdawać się będziemy w pole­miki czy tu ktoś z nich (nie wiem czy Hanuszkiewicz, czy hrabia

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Udana krotochwila

Źródło:

Materiał nadesłany

Dziennik Wieczorny nr 210

Autor:

Michał Korczyński

Data:

06.09.1968

Realizacje repertuarowe