EN

26.03.1993 Wersja do druku

Trafiła kosa na kamień...

Kasia, tytułowa złośnica Szekspira, wchodzi w akcję komedii jako dziewucha "zła, nie do zniesienia, nad wszelką miarę harda i kłótliwa". Kiedy jednak przyjrzeć się dokładnie tej jędzy, nieodparcie ciśnie się pytanie, czy sposób bycia Kasi oddaje istotę jej charakteru, czy też może jest reakcją osoby odepchniętej i sfrustrowanej? Dziewczyna to od pierwszej sceny przede wszystkim dumna i spragniona związków prawdziwych, w których by była podmiotem, a nie przedmiotem tylko. Kiedy ojciec zachęca dwóch kandydatów na męża o ubieganie się o nią, pierwsza w całej sztuce kwestia Kasi jest nad wyraz znacząca: "Proszę cię, ojcze, czy mnie chcesz wystawić na targ tym gachom?". Tak by nie powiedziała potulna Bianka, młodsza siostra Kasi. Tak natomiast odpowiada niekoniecznie zbzikowana diablica, lecz panna z honorem po prostu i z ikrą. Zachowanie Kasi jest postawą kompensacyjną dziewczyny, w której dygoce niedostatek miłości. Siostrze zazdrości adorato

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Trafiła kosa na kamień...

Źródło:

Materiał nadesłany

Dziennik Bałtycki nr 71

Autor:

Andrzej Żurowski

Data:

26.03.1993

Realizacje repertuarowe