EN

17.12.2004 Wersja do druku

Tajemnica trzech kart

W Operze Narodowej kolejna superprodukcja tandemu Treliński - Kudliczka - "Dama pikowa" Piotra Czajkowskiego Anna S. Dębowska: Na scenie pojawia się rząd automatów do gry. Akcja roz­grywa się współcześnie? Mariusz Treliński: Zdecydowanie nie. Ilekroć przystępuję do kolejnej inscenizacji operowej, próbuję odnaleźć strukturę opowie­ści, jej uniwersalną esencję. Dlatego nie ma dla mnie znaczenia, w jakim kostiumie ją pokażę. Z premedytacją proponuję ujęcie ahistoryczne. W "Damie pikowej" pewne rzeczy skojarzą się widzowi z dawną Rosją, a niektóre z naszą rzeczywistością. Ważniejsze jest dla mnie przesłanie, które tu jest całkowicie współczesne. Na tym polega luksus inscenizowa­nia opery - ten gatunek sztuki jest czystą umownością. Co w tej historii jest tak bardzo współ­czesne? Namiętność do hazardu, na­łóg w ogóle? To chyba uproszczenie. - Byłoby to krzywdzące spłycenie. W inscenizacji odniosłem się do opo­wiadania Ale

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Tajemnica trzech kart

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza nr 295

Autor:

rozmawiała Anna S.Dębowska

Data:

17.12.2004

Realizacje repertuarowe