EN

5.11.2008 Wersja do druku

Robimy powstanie!

- Polski teatr zapłaci straszliwą cenę za to, że przez ostatnie dwadzieścia lat nie przyswoił swoich największych mistrzów: Kantora i Grotowskiego. To była jedyna szansa, aby był naprawdę ważny - mówi reżyser PAWEŁ PASSINI.

JACEK KOPCIŃSKI Na premierze "Hamleta '44" nosiłeś na ramieniu powstańczą opaskę PAWEŁ PASSINI Mam ją przy sobie od dwóch tygodni! KOPCIŃSKI Co znaczy ten gest? PASSINI Podczas prób jeden z powstańców powiedział mi, że powinienem mieć opaskę, bo oni wszyscy je nosili pierwszego sierpnia. Nasi muzycy też grali w opaskach. "A pan nie ma opaski?" - zapytał mnie powstaniec, jakby to było coś zupełnie oczywistego. Na początku pomyślałem, że to byłaby maskarada z mojej strony. Ale jak o siedemnastej kończyliśmy montaż scenografii i odezwały się syreny, to wykonałem taką kłopotliwą dla Muzeum rzecz, mianowicie przesunąłem barierki i wpuściłem tłum ludzi w naszą scenografię. Założenie opaski to był gest solidarności z powstańcami. Oni chcieli, żebyśmy się przebrali w ich dawne ubrania, mundury. Przymierzyli. To było dla mnie zobowiązujące. Wiedziałem też, że po premierze aktorzy nie mogą wyjść i się ukłonić jak po zwyk�

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Robimy powstanie!

Źródło:

Materiał nadesłany

Teatr nr 10

Autor:

Jacek Kopciński

Data:

05.11.2008

Festiwale