EN

26.03.1976 Wersja do druku

Publiczność zwymyślana

Wokół tego przedstawienia krążyły legendy. Zapowiadana od wielu miesięcy kolejna premiera "Sceny 75" wywołała zrozumiałe zainteresowanie. Oczekiwano na wyjątkowe "zdarzenie teatralne". Tak, było pranie na premierowym przedstawieniu, kiedy grupa studentów włączyła się do akcji, wprowadzając nie lada zakłopotanie. Na kolejnej, "dziennikowej" premierze, nie było sensacji, nie było "zdarzenia", nie było tych efektów, których oczekiwali i aktorzy i reżyser. Gdzie leży przyczyna? Kto ponosi winę? Niemrawa publiczność? Nie wyrobieni teatralnie widzowie? Błąd leży chyba w koncepcji reżyserskiej. Po pierwsze okrojono tekst sztuki. Usunięto całe fragmenty wymyślań, jakie kierował autor pod adresem publiczności. Obawiano się, że niektóre epitety byłyby obraźliwe. Następnie kazano aktorom odczytywać teksty. Że niby to nie oni, ale autor, że oni tylko przekazują... Zabawa udałaby się tylko wówczas, kiedy i jedna i druga strona, to znaczy aktor

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Publiczność zwymyślana

Źródło:

Materiał nadesłany

Dziennik Wieczorny nr 70

Autor:

Michał Korczyński

Data:

26.03.1976

Realizacje repertuarowe