EN

24.01.1967 Wersja do druku

Prawda o Mizantropie

Henryk Szletyński w przed­premierowym wywiadzie wspo­mniał swoje dawne czasy ze szkoły teatralnej, kiedy to Sta­nisława Wysocka po egzami­nie powiedziała mu, że "powi­nien interesować się Molierem". Gdybyśmy mieli wnioskować tylko z reżyserii "Mizantropa", można by sądzić, że nasza zna­komita tragiczka gruntownie się pomyliła. Trzeba to powie­dzieć bez ogródek. W recenzji ze sztuki o człowieku, który zawsze mówił tylko prawdę wbrew obłudnym konwenansom życia towarzyskiego, przemil­czanie prawdy byłoby szczegól­ną nieprzyzwoitością. A może tak się stało dla­tego, że "Mizantrop" różni się zasadniczo od pozostałych ko­medii Moliera. To chyba jedy­ny w jego twórczości przykład bohatera, który jest pełnym człowiekiem a nie tylko repre­zentantem jakiejś jednej, wy­olbrzymionej cechy ludzkiej. Alcest to pełny człowiek, męż­czyzna postawiony wobec ko­biet i wobec świata salonów, w którym żyje i którym pogar­dza. Jest to �

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Prawda o Mizantropie

Źródło:

Materiał nadesłany

Życie Warszawy nr 20

Autor:

August Grodzicki

Data:

24.01.1967

Realizacje repertuarowe