EN

14.03.2014 Wersja do druku

Poezja plakatu ulicznego

Artystyczne wcielenia Henryka Tomaszewskiego na jubileuszowej wystawie w Zachęcie. Jutro otwarcie. "Byłem, czego i wam życzę" - tak zwraca się do nas Henryk Tomaszewski (zza grobu) w tytule pokazu, którego ostatni dzień, 10 czerwca, zbiegnie się z setną rocznicą jego urodzin - pisze Monika Małkowska w Rzeczpospolitej.

Za życia unikał wystaw: sztuczna sytuacja, żenujące hołdy. Na indywidualne pokazy w Polsce godził się pod przymusem, jako laureat Międzynarodowego Biennale Plakatu - a takim rutynowo urządzano shows. Pierwsza retrospektywa dorobku miała miejsce w poznańskim Muzeum Narodowym w 1993 roku. Zabieganie o przeniesienie ekspozycji z Berlina zabrało dwa lata. Miał być przegląd dorobku (wreszcie!) artysty dobiegającego osiemdziesiątki. Tymczasem bohater ocenzurował samego siebie. Z około 200 pozycji zaakceptował jedną trzecią. I nie pojawił się na otwarciu. Antycelebryta Efekt jest taki, że w biografiach HT za najważniejszą indywidualną manifestację uchodzi ta z 1991 roku, w amsterdamskim Stedelijk Museum. Artysta był obecny podczas montażu, co pozwolił uwiecznić na filmie dokumentalnym. Daje to fałszywy obraz sytuacji, jakby w ojczyźnie nie doceniano twórcy polskiej szkoły plakatu. Był uwielbiany i sławny jak mało który z artystów. Mówiono o nim

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Poezja plakatu ulicznego

Źródło:

Materiał nadesłany

Rzeczpospolita online

Autor:

Monika Małkowska

Data:

14.03.2014