Wyspy Galapagos -  Helmut Kajzar

Czas akcji: 1981/1982 (?).

Miejsce akcji: mieszkanie w Warszawie.

Obsada: 2 role męskie, 2 role kobiece oraz 3 epizody.

Druk: "Dialog" nr 7/1982.

Dramat w jednym akcie.

Sztuka o pisaniu sztuki - Jerzy i Rafał piszą wspólnie dramat. Jerzy: "...pisze, cały czas piszę sztukę utajoną. Taką, której się nie da zagrać. W niej ważne jest to, o czym się milczy [...]. Rafał: Muszę ci się przyznać, że i ja tworzę teraz sztukę utajoną. To jest wspaniała metoda. Mówisz co innego, piszesz co innego i myślisz co innego"

Autorzy sami nie wiedzą, o czym jest sztuka. "Najlepiej, gdyby się sama napisała. Bez nas. Albo przez nas poza nami". Zdają sobie sprawę, że ich dramat będzie niezrozumiały dla odbiorców: "Tego nikt nie zrozumie. Pisarzowi czasem wydaje się, że jego słowa są jasne, a one po prostu nic nie znaczą". Rafał marzy o teatrze telepatycznym. "Bezsłowne porozumiewanie się, odgadywanie w n ę t r z a. Słowa nie gwarantują poznania. Nawet obrazy. Tu chodziłoby o jakiś rodzaj miłosnego współuczestniczenia, współodczuwania. Przenoszenia światów d u c h o w y c h . Wspólnego dochodzenia do centrum. Teatr gestu duchowego".

Piszą na scenie, na oczach widza: "Powinniśmy do sztuki wpuścić przynajmniej dwie kobiety. Już zresztą są za drzwiami". Na scenę wchodzą Iza i Krysia. Krysia jest aktorką Teatru Syrena; odwiedza autorów, gdy nie jest potrzebna na scenie, po czym wraca do teatru na "finał i ukłony". Sama też zresztą planuje napisanie sztuki.

Obok motywu metateatralnego istotny jest motyw historyczno-polityczny. Jerzy nienawidzi Historii: "To kłamstwo, że ona jest najważniejsza. Są, były całe stulecia pozbawione jej widma. Całe kontynenty wolą TRWAĆ w czasie. Poza Historią. Jak ona potrafi ześwinić ludzi. Nie, nie tylko jednostki. Całe narody biorą na siebie jej przekleństwo". Rafał, posługując się metaforą, opisuje obrazy z grudnia 1981 roku (?): "...widziałem, jak nóż kroił żywe ciało. Zbiorowe ciało tłumu. Socjalizmu. Na ulicę zaczęły wjeżdżać czołgi. Ulice były już wtedy puste. Ale czołgi otworzyły ogień. Czołgi strzelały do tego, co pamiętała ulica. Do tego, co ulicę wypełniało przed kilkoma dniami. Rozstrzeliwały święto. Radość. Nadzieję".

Spotkanie przerywa wtargniecie ubeków. X, Y i Z przeprowadzają rewizję w mieszkaniu Rafała. Krysia twierdzi, że Jerzy wyszedł z więzienia. On jednak opowiada o podróży na Wyspy Galapagos:

"Jerzy: Wpierw pojechałem na Islandię, ale tam zaczął działać wulkan i musiałem uciekać.

Amerykę Południową opuściłem na tydzień przed trzęsieniem ziemi. Na Amazonce nasza łódź znalazła się w niebezpieczeństwie. Niespodziewanie wcześnie zaczęła się pora deszczowa i rzeka zmieniła się w rozlewisko.

Na środku pustyni w Meksyku

zepsuł się nam samochód,

wreszcie po długich przygodach

dotarliśmy do Wysp Galapagos".