Uprowadzenie z Seraju -  Wolfgang Amadeusz Mozart

Opera komiczna w 3 aktach; libretto: Gottlob Stephanie, wg Christiana Friedri­cha Bretznera.

Prapremiera: Wiedeń 16 VII 1782.

Premiera polska: Warszawa 1783 (wersja oryginalna), 1837 (wersja pol­ska).

Osoby: Konstancja, młoda Hiszpanka - sopran; Blonda, jej angielska słu­żąca - sopran; Belmonte, szlachcic hiszpański - tenor; Pedrillo, jego słu­żący - tenor; basza Selim - rola mówiona; Osmin, nadzorca posiadłości baszy - bas; janczarowie, warta, dwór baszy Selima.

Akcja rozgrywa się w Turcji w XVI w.

Akt I. Belmonte w poszukiwaniu swej narzeczonej Konstan­cji, porwanej przez korsarzy, przybywa do Turcji i zjawia się przed pałacem baszy Selima, któremu została sprzedana Kon­stancja wraz ze swą pokojówką Blondą. Podstarzały, lecz pe­łen wigoru Turek Osmin, zarządzający posiadłościami dostojni­ka, węszy jakiś podstęp i nie chce wpuścić intruza do pałacu. Hałas sprzeczki zwabia Pedrilla, służącego Belmonta, zakocha­nego w Blondzie, który zdołał już wkraść się w łaski groźnego baszy. Po odejściu Osmina Pedrillo opowiada Belmontowi, że Konstancja wiernie czeka na niego, odrzucając wciąż dowody uczucia zakochanego w niej bez pamięci baszy Selima. Również Blonda wesołymi żartami zbywa zaloty podstarzałego Osmina i wraz ze swą panią z utęsknieniem czeka na wybawienie z nie­woli. Gdy nadchodzi basza w towarzystwie Konstancji (aria Konstancji "Ach, ich liebte"), Pedrillo przedstawia mu swego pana jako znakomitego budowniczego. Podstęp udaje się i Belmonte mimo oporu podejrzliwego Osmina wkracza w progi pałacu.

Akt II rozpoczyna się sceną między Blondą a Osminem. Pełna temperamentu dziewczyna energicznie paraliżuje zakusy Turka. Strapiony całkowicie Osmin odchodzi, zaś Blonda dodaje odwagi Konstancji, która tęskniąc za Belmontem, poczyna już tracić nadzieję (aria "Martern aller Arten"). Po odejściu Konstan­cji zjawia się Pedrillo z wiadomością, że Belmonte już przybył i okręt jego czeka na morzu niedaleko pałacu baszy. Blonda śpieszy zanieść swej pani tę radosna wieść, Pedrillo zaś przy­gotowuje się do ostatecznej rozgrywki przeciwko chytremu Osminowi. Znając słabość Turka do zakazanych przez Maho­meta trunków, obdarowuje go pękatą flaszką cypryjskiego wi­na, do której uprzednio nasypał proszku nasennego. Gdy Osmin, pociągnąwszy tęgo z flaszki, upija się, a następnie usypia, w ogrodzie spotykają się obie zakochane pary. Akt II kończy się wspaniałym kwartetem, w którym wszyscy czworo snują marzenia o bliskiej już wolności.

Akt III. Belmonte i Pedrillo przybywają nocą pod okna haremu, wzywając śpiewem Konstancję i Blondę. Po chwili wszyscy uchodzą spiesznie w kierunku morza. Lecz oto drzwi pałacu otwierają się i staje w nich Osmin, który tymczasem zupełnie otrzeźwiał. Na jego wezwanie janczarowie ruszają w pogoń: po chwili zbiegowie zostają schwytani i postawieni przed obliczem, rozgniewanego baszy. Osmin triumfuje. We wspa­niałej arii ("Ach, wie will ich triumphieren") maluje - sam przed sobą - obrazy wyszukanych tortur, jakie niezawodnie czekają zbiegów. Staje się jednak inaczej. Ich miłość, nie lękająca się nawet śmierci, i chęć poświęcenia się - jedno dla drugiego - wzruszają serce baszy, który wspaniałomyślnie darowuje wszyst­kim czworgu upragnioną wolność.

"Uprowadzenie z seraju" było pierwszym dziełem scenicznym, z jakim 26-letni Mozart wystąpił w Wiedniu, i wraz z tym dziełem niemiecki singspiel, nie odgrywający dotąd poważniej­szej roli, stanął w jednej chwili u szczytu muzycznego artyzmu. Kompozytor zachowuje tu pewne elementy tradycyjnego sche­matu opery neapolitańskiej, jak np. typowe arie o określonym charakterze - "aria tęsknoty", "aria cierpienia", "aria zemsty", ale równocześnie wprowadza śmiało cechy nowatorskie: prze­nosi na grunt opery komicznej ozdobną wirtuozerię partii solo­wych i kunsztowne sceny zespołowe (wspaniały kwartet w II akcie), właściwe dotąd jedynie operze seria, różnicuje muzyczną charakterystykę występujących postaci, wzbogaca rolę orkie­stry. Specyficzną cechą "Uprowadzenia" jest "turecki" charakter muzyki, zaznaczony zresztą wyraźnie tylko w uwerturze. Turecczyzna ta, wyrażająca się w kontrastach dynamiki oraz w użyciu bębnów, dzwonków i trójkątów imitujących janczar­ską kapelę, jest oczywiście z dzisiejszego punktu widzenia dość naiwna, niemniej jednak i dla nas ma wiele uroku, toteż uwer­tura do tej opery często bywa wykonywana jako niezależny utwór symfoniczny.

Źródło:Przewodnik Operowy Józef Kański, PWM 1997