Mary Stuart -  Wolfgang Hildesheimer

Czas akcji:

Miejsce akcji:

Obsada:

Druk:

Sztukę otwiera wystąpienie Herolda. Przy akompaniamencie fałszujących fanfar wygłasza szmirowatym głosem urywane zdania: cytat z bajki Ezopa, łacińską odmianę zaimków, sentencję "Ars longa, vita brevis", powtarza łacińskie huius, huius, huius-hunc-nunc...

Druga kurtyna odsłania ponurą, zimną, śmierdzącą salę, do której wchodzą przed świtem (8 lutego) Główny Kat Londynu, Jack Bull, mistrz w swoim fachu, za nim Pachołek, młody, przystojny prymitywny, dobrze zbudowany młodzieniec, niemowa. Kat przyszedł na egzekucję, ostatnią w swoim życiu i z tego powodu jest ona dla niego ważna. Fakt, że jako ostatnia z jego ręki, spadnie głowa królewska schlebia mu, to dobre zakończenie kariery. Przyszli do pracy wcześnie, by siebie i miejsce kaźni prawidłowo przygotować. Prace są ważne i nikt nie powinien ich oglądać, w żadnym wypadku osoba skazana. Dlatego irytację Kata wywołuje dostrzeżona w mroku postać kobiety w nocnej koszuli, z włosami w nieładzie, która modli się po łacinie w ekstatyczny sposób. To jest królowa Szkotów, Mary Stuart. Za dwie godziny, na mocy rozkazu zawartego w liście żelaznym, tu, w Zamku Fotheringhay, spadnie głowa Mary Stuart pod katowskim toporem.

Kat wyprasza królową z Sali. Nie robią na nim wrażenia jej podejrzanie żarliwe katolickie modlitwy, zapewnienia o męczeństwie za wiarę, o niewinności. W końcu jednak daje za wygraną, zajmuje się swoimi sprawami, lamentującą Mary traktuje z pobłażaniem. Pachołek inaczej - drwiąco śmieje się z królowej.

Mary popada z nastroju w nastrój, to wspomina przeszłość, to chce pisać listy, to histeryzuje, to modli się, śpiewa, przywołuje służbę, chce rozdawać resztki klejnotów, domaga się, by przyprowadzono jej psy. Nikt poza Katem i Pachołkiem tego nie słyszy.

Królowa zmienia się, gdy widzi katowski topór z lśniącym ostrzem. Kat topór zachwala jakby to był towar na sprzedaż: "Jak diament, Madame. Bez jednej skazy, bez zarzutu. Nie będzie się pani uskarżać." Mary długo będzie tym narzędziem zafascynowana. Zapewnia Kata, że zostanie świętą. Kat dla spokoju, jak w rozmowie z natrętnym dzieckiem, potakuje.

Do sali wchodzi Didier, stary sługa Mary. Niezauważony przez pozostałych będzie wracać do sali wielokrotnie, wnosząc kolejno: krzesło z miską klozetową dla królowej, poduszkę, świecznik, mały stolik, duży stół, taboret, dwa manekiny ubrane w stroje Mary Stuart na egzekucję, tacę z przyborami do szycia, z kosmetykami do makijażu, do zabiegów fryzjerskich. Didier będzie tym, który przez cały czas łowić będzie i zabijać wszędobylskie szczury. Zdarzenia toczyć się będą obok siebie, jakby nikt na nikogo nie zwracał uwagi.

Kat zajęty jest mizerią włosów królowej, obawia się, że gdy uniesie za włosy odciętą głowę, to one ciężkiej głowy nie utrzymają. Mary przybiera nową rolę - wygłasza przemówienie do śmierci. Kat wykorzystuje obecność skazanej i bez cienia szacunku, za to ze znawstwem, daje lekcję poglądową Pachołkowi. Macają kark Mary, jej kręgosłup, Kat objaśnia i dokładnie pokazuje, w które miejsce uderzy niebawem toporem.

Do sali nieśpiesznie wchodzi Gervais, służący Mary. Jest zachwycony Pachołkiem, krąży wokół niego, chce nawiązać z nim kontakt. Królową lekceważy, okłamuje. Didier nakłania Mary, by usiadła na krześle z miską klozetową. Mary zauważa garderobę i rekwizyty katowskie, jest nimi zachwycona, zmusza Pachołka do zabawy w ścinanie głowy, kładąc swoją na pniu.

Przychodzą Raoul, francuski lekarz i Symmons, Żyd, aptekarz. Obaj będą odtąd zajmować się Mary Stuart, ale bez specjalnego szacunku. Raoul co jakiś czas bada puls królowej, dotyka jej czoła, zagląda do miski klozetowej, by sprawdzić wypróżnienie Mary, konsultuje skład mikstur, które przygotowuje wyjątkowo sumienny aptekarz. Raoul opowiada o spiskach i intrygach Mary. Namawia ją do wypicia lekarstwa, ale bezskutecznie. Didier łowi i zabija kolejne szczury, które nosi za koniec ogona i rozrzuca po sali.

Przychodzą dwie młode pokojowe królowej - Jane, Szkotka i Anne, Francuzka. Kończą jeść śniadanie, nie lubią Mary, cieszą się, że niebawem zginie. Kat i Pachołek bez ustanku czynią przygotowania do egzekucji. Przebierają się, porządkują narzędzia. Równolegle Jane i Anne przygotowują Mary - ubierają, czeszą, robią makijaż. Królowa nie poddaje się łatwo tym zabiegom - rusza się, odchodzi, często głośno modli się. Niemal bez przerwy do Anne dobiera się Raoul, są w tym bezwstydni. Didier sprawdza zawartość miski klozetowej, Gervais nie bez radości przekazuje królowej wiadomość, że przed oknami jej komnaty został powieszony ksiądz. Wszyscy, z wyjątkiem aptekarza i Didiera, są wobec siebie wulgarni, nienawidzą się, łączy ich, i to na krótko, wyłącznie interes. Oskarżają się o najgorsze postępki, z okradaniem królowej włącznie.

Garvais i Mary wpatrują się w rozebranych, smarujących oliwą swe muskularne ciała Kata i Pachołka. Ten drugi budzi w nich erotyczne podniecenie.

Przychodzi Andrew Melville, marszałek dworu, Szkot, wnosi królewską szkatułę, będzie pełnił funkcję sekretarza. Najchętniej jednak wkłada rękę pod suknię Jane, co ona przyjmuje z zadowoleniem. Szkatuła staje się odtąd dla wszystkich, z wyjątkiem aptekarza, przedmiotem pożądania, budzi nadzieją na zdobycie klejnotów. Gdy Raoul bada puls Mary, bardziej od tętna interesują go pierścienie na jej palcach. Królowa ubrana w strojną suknię, ze zrobionym makijażem, z ufryzowaną peruką na głowie, ozdobiona klejnotami wygląda młodo i ładnie. Interesuje się zawartością szkatuły, przebiera w klejnotach. Andrew tłumaczy, że jest ich mało, bo większość wydała na opłacenie morderców Elżbiety I. Jane z Andrew kradną bransoletę z rubinem. Królowa wspomina polowania. Gervais nawiązuje bliski kontakt z Pachołkiem. Mary dyktuje list. Andrew udaje, że pisze. Symmous skutecznie skłania Mary do wypicia lekarstwa. Ich nieoczekiwane porozumienie budzi zazdrość otoczenia. Przecież to obcy, Żyd, innej religii.

Wchodzi John, młody, ładny i bezczelny służący. Niesie wielkiego, potwornego wypchanego psa myśliwskiego, stawia go pyskiem w stronę królowej. W ciągu kilkunastu minut John wnosi jedenaście wielkich wypchanych, okropnych psów. Raoul sprawdza zawartość miski klozetowej. Mary czuje się dobrze, jest wesoła, chce śpiewać. Nagradza aptekarza wielkim pierścieniem z diamentem. Ta darowizna budzi u reszty służby nieukrywaną zawiść. Didier gra na lutni. Gervais obserwuje aptekarza. John wnosi kolejne psy. Kat i Pachołek są prawie gotowi - Kat ubrany na czerwono, Pachołek na czarno. Mary grzebie w szkatule. Klejnoty budzą w niej wspomnienia z młodości. Anne i Jane kończą ubieranie Mary. Symmous podaje napój uspokajający, Mary odmawia. Wszyscy nawzajem śledzą się, krążą wokół szkatuły. Raoul sprawdza zawartość miski klozetowej. Andrew i Gervais biją się. Kat znużony śpi oparty o topór. Mary zajmuje się psami, klęczy przed nimi, całuje je, głaszcze, przemawia do nich. John i Anne oddają się miłosnym rozkoszom. Bezwstydnie zachowują się Andrew i Jane siedzący razem na krześle królowej. Mary nie przestaje mówić o swojej miłości do psów, a Didier opowiada jak Mary kopniakami zatłukła na śmierć psa, gdy ten na polowaniu zgubił trop. Symmous porządkuje tacę aptekarską i wychodzi. Przed drzwiami atakują go Gervais i Pachołek, ten drugi dusi aptekarza, a Gervais okrada. Zdarzenie zauważa tylko Didier. Mary opowiada o swoim rodzie i prawie do angielskiego tronu.

Przychodzi sir Amyas Paulet, strażnik więzienia Mary Stuart. Sprawdza stan przygotowań do egzekucji. Mary modli się cicho. Gervais okrada szkatułę. Raoul sprawdza zawartość miski klozetowej, jest pełna, naczynie przekazuje Didierowi, który wynosi je z sali. Andrew i Gervais biją się. Paulet poleca wynieść i spalić wszystkie sprzęty pozostałe po Mary. Królowa przegląda się w lustrze. Kat oskarża Pachołka o zamordowanie aptekarza, zapowiada, że natychmiast po egzekucji wyrzuci go, bo zhańbił zawód kata. Mary ozdabia się klejnotami, wspomina swój ślub, popada w apatię. Mówi o śmierci. Służący przeglądają się w lustrze, poprawiają swój wygląd. Z korytarza dochodzi przerażający krzyk mężczyzny. Andrew załatwia sobie następną posadę. "Za godzinę już mogę być protestantem" - zapewnia Pauleta. Mary mówi o kochających ją poddanych, a Paulet prostuje, że nazywają ją kurwą i odsyłają do piekielnego ognia. Mary modli się. Padają pytania o Gervaise'a. Didier przedstawia wersję wydarzeń: służącego królowej okradli i zamordowali wartownicy. Po tej wiadomości reszta służby zdejmuje z Mary drogocenną biżuterię, zrywają nawet guziki. Robią to w milczeniu, z nienawiścią.

Schodzą się goście zaproszeni na egzekucję. Interesują się psami, szacują służących. Oni, upozowani na troskliwych opiekunów królowej chcą zrobić jak najlepsze wrażenie. "Żegnajcie zbóje, złodzieje, którzy mnie okradacie" - woła Mary Stuart. "Żegnaj rozbójnico i ciemiężycielko. Żegnaj, królowo, co byłaś morderczynią" - odpowiada John. "Mamy już swój udział i mamy nowe posady", "I nareszcie będziemy wolni" - dodają inni.

Wchodzi anglikański duchowny, Dziekan Fletcher, za nim w osobliwie fantazyjnych ubiorach trzej muzykanci. Mary i Dziekan mówią jednocześnie, przekrzykują się. Dziekan głosi powszechną radość z nadchodzącej śmierci Mary, królowa kreśli autoportret męczennicy za wiarę, przyszłej świętej, potem zaczyna modlitwę po łacinie. Dziekan wygłasza orację - używa wobec Mary słów obraźliwych, obscenicznych. Muzyka grajków pełna jest dysonansów. Didier zakrywa w królewskim krześle otwór na miskę klozetową. Dziekan gubi temat oracji. Mary wrzeszczy łacińską modlitwę. Jest głośniejsza od Dziekana.

Herold przy pełnej dysonansów muzyce powtarza to, co wygłaszał na początku. Urywa słowa.