"Hydrokosmos" w reż. Konrada Dworakowskiego we Wrocławskim Teatrze Pantomimy
fot. Bartłomiej Jan Sowa/mat. teatru

Dramat w pokoju

Kraków, ulica Starowiślna 55, mieszkania 6. Z bramy na prawo, kilka pięter w górę i jesteście w teatrze. Grupa nazywa się Sztuka Na Wynos, a jej siedziba to Scena Pokój. Dosłownie - felieton Jacka Kopcińskiego w miesięczniku "Teatr".

W przedpokoju wita was dyżurny oświetleniowiec, odbiera płaszcz, zaprasza do kuchni i proponuje herbatę. Zza zasłony dobiegają szmery, to aktorzy szykują się do spektaklu. Tymczasem dzwonek, po chwili zjawiają się kolejni widzowie. Kuchnia się zapełnia, siedzimy, pijemy, ktoś wychodzi zapalić na balkon. Zanim się zacznie, jesteśmy znajomymi. Grupa nie jest duża, bo scena może pomieścić tylko trzynastu widzów. Żeby się dostać, trzeba zatelefonować. Miły oświetleniowiec odhacza przybyłych, zza zasłony wygląda jakaś głowa, zaraz się zacznie.