"Podwójne życie Weroniki" w reż. Krzysztofa Rzączyńskiego w Teatrze im. Hansa Christiana Andersena w Lublinie
fot. Maciej Rukasz/mat.teatru

Seksizm, panowie?

Feminizm nie odmawia mężczyznom tego, że także są ofiarami patriarchatu. Mówi natomiast, że nazbyt często bywają jego beneficjentami i że to do nich należy rozpoznanie własnego uprzywilejowania - Katarzyna Waligóra polemizuje z Maciejem Stroińskim w miesięczniku Teatr.

"I can't believe I still have to protest this shit". To słynne hasło, które pojawia się przy okazji chyba każdej feministycznej manifestacji, pierwotnie dotyczące prawa do aborcji, streszcza wszystkie emocje, których doświadczyłam na widok okładki miesięcznika "Teatr" z wydrukowanym na niej pytaniem "Czy feminizm jest seksizmem?". Później przeczytałam tekst Macieja Stroińskiego i nie zamierzałam odpowiadać. Po co? Przecież prawie codziennie czytam o kobietach i kobiecych organizacjach różne rzeczy, z którymi się nie zgadzam, zaglądam do internetowych komentarzy na profilach grup feministycznych, słucham opinii mężczyzn o tym, co i jak kobiety powinny robić i mówić. Wszystkie te teksty i sytuacje mnie frustrują i złoszczą, ale nie reaguję. Czy odpowiedź nie jest legitymizowaniem głosu, na który się odpowiada?