Z ostatniej chwili:
"Klątwa" w reż. Olivera Frljicia, Teatr Powszechny, Warszawa
fot. Magda Hueckel/mat. teatru

"Klątwa" Frljića wyklinana

Oliver Frljić i jego aktorzy powtarzają: "Wszystko, co robimy w teatrze, jest fikcją". Fikcja może boleć, może działać na społeczne emocje. Ale nadal jest fikcją. I nie powinna być karana - pisze Witold Mrozek w Gazecie Wyborczej.

W teatrze założyli stryczek pomnikowi papieża. Scena, która w innym kraju cywilizacji Zachodu byłaby po prostu obsceniczną satyrą - dla niektórych przekonującą, dla innych niesmaczną - w Polsce nabiera charakteru symbolicznego królobójstwa. Symbolicznego, powtarzam, gestu, który ekscytuje niejednego Polaka i Polkę, zmęczonych rzeczywistym sojuszem ołtarza z tronem.