"Three of a Kind" grupy The Primitives z Belgii na 13. Międzynarodowym Festiwalu Artystów Ulicy "Ulicznicy" w Gliwicach
fot. mat. teatru

Henryk Talar: Sytuacja stanęła na głowie

- Teatr, to nie odpust, nie jarmark, nie boisko. I nie handel. Teatr zawsze był na ogół elitarny. Jeśli teatr będzie bardziej kameralny, to ja osobiście będę się w nim czuł lepiej. Wtedy jako widz dostrzegam to, co jest w oku aktora - mówi aktor Henryk Talar.

Spotykamy się po konferencji poświęconej krytyce teatralnej. Mowa była o jej kryzysie, o kryzysie teatru. O takowym mówi się od niepamiętnych czasów. Czy obecny moment jest momentem nasilenia kryzysu? - Nie, myślę, że jakieś zakręty zawsze były i bardzo dobrze, bo one działają ożywczo. Tym razem akurat zebraliśmy się aby stworzyć propozycje do kodeksu zasad etycznych krytyki. Obie strony, teatr i krytyka powinny się przynajmniej szanować. Trzeba też zastanowić się czy krytyk jest wyłącznie wyrazicielem samego siebie czy też także reprezentantem widowni.