Z ostatniej chwili:
"Muaré Experience" - powietrzny spektakl międzynarodowej grupy Duchamp Pilot na II Festiwalu Teatrów Ulicznych w Toruniu
fot. Sergio Bolanos/mat. organizatora

Zwroty: Woronowicz do Wodeckiego, Wodecki do Woronowicza

Czym jest obecność teatru na tym podobno pokoleniowym wydarzeniu, jakim jest Open'er? Może transakcją, jak wszystko, dwustronną wymianą uznania czy prestiżu - pisze Witold Mrozek w Dwutygodniku.

"Ja na przykład bym tych spektakli nie zobaczyła, gdyby nie były na Open'erze" - mówi E., moja młodsza redakcyjna koleżanka. E. ma chyba na myśli to, że opowiadając o swojej pierwszej wycieczce na najważniejszą imprezę lata, nie powinienem uprawiać typowego ponoć dla mnie lekko zgredowskiego, elitarystycznego marudzenia w lewicowym anturażu. Choć E. sama też marudzi. "Courtney Love" Strzępki i Demirskiego jej się podobało, ale "Paw Królowej" Świątka - wręcz przeciwnie. "Gdybym chciała, żeby ktoś mi wyrecytował Masłowską krzycząc, to nie szłabym po to do teatru". Z E. w teatralnych kwestiach z reguły się nie zgadzamy.