Miłość na Krymie

«- Nie jestem specjalistą od Mrożka. "Miłość na Krymie" jest pierwszą jego sztuką, którą reżyseruję - powiedział wczoraj dziennikarzom Piotr Szczerski, dyrektor Teatru im. Żeromskiego w Kielcach. Jutro o godzinie 19 spektakl premierowy.

Zdaniem Szczerskiego, "Miłość..." jest sztuką porządkującą historię XX wieku w sposób tak bardzo dla Mrożka charakterystyczny: jest tragedią komiczną. Traktuje o miłości, nie o polityce. Sam autor zacytowany w programie teatralnym mówi: "Treść sztuki, akcja i wszystko dokładnie odpowiada tytułowi - miłość na Krymie. Są to losy grupy ludzi, u których miłość i inne uczucia odgrywają bardzo ważną rolę..."

Mrożek opatrzył swoją sztukę dziesięcioma przykazaniami dla reżysera pt. "Ostatni Mohikanin albo autor zwariował".

- Wielu reżyserów uważa, że to nakładanie kajdan. Ja myślę, że reżyser powinien respektować treści dramatu. Dramat jest dla mnie partyturą, a moją sprawą, jako reżysera, jest nadać partyturze właściwe tony, właściwe rytmy. Nie jestem mądrzejszy od autora, żeby poprawiać jego dzieło. Gdybym tak uważał, sam pisałbym dramaty zamiast je reżyserować - mówił Szczerski.

Kielecka inscenizacja sztuki Mrożka jest trzecią wystawianą w Polsce, po premierach w krakowskim Teatrze Starym i warszawskim Współczesnym. Piotr Szczerski uważa, że jego "Miłość..." jest najlepsza: - Gdy przestanę myśleć w ten sposób, to czas zmienić zajęcie. Nie zrobiłbym tej sztuki, gdybym nie wierzył, że potrafię to zrobić. Nie zrobiłbym, gdyby zespół nie był tak dobry. Nie zrobiłbym, gdyby Edward Kusztal nie był tak dobrym aktorem, jak Trela w Starym i Zapasiewicz we Współczesnym.

W spektaklu gra cały zespół. Nie ma ról drugoplanowych, wszystkie są równorzędne. Przygotowano trzydzieści osiem kostiumów. Autorem scenografii jest Jerzy Sitarz, niezwykle zaskakujący i interesujący plakat przygotował Sławomir Golemiec.

Piotr Szczerski potwierdził informację o przyjeździe do Kielc Sławomira Mrożka. - Mrożek jest także zainteresowany rejestracją naszego spektaklu. Na podstawie moich kontaktów z nim sądzę, że dla niego ta właśnie sztuka jest niezwykle istotna - poinformował dziennikarzy.

Piotr Szczerski otrzymał wczoraj depeszę od pani Ireny Byrskiej, w której czytamy.

"Chora, niepewna jutra, depeszuję. Nie wolno wyrwać serca temu miastu."»

e-teatr.pl - wortal teatru polskiego © Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego