Logo
9.07.2010 Wersja do druku

Diagnoza "Wątroby"

Nawet jeśli się z nią spieram, to doceniam jej wartość. Nonszalancja na skrzydłach propagandy. Oto najprawdziwsza propagandowa agitka! Nie jest to żaden słownik, tylko publicystyka. Mamy encyklopedię nowego teatru polskiego, napisaną w sposób jątrzący środowisko - głosy krtytyków o książce "Wątroba. Słownik polskiego teatru po 1997". W Dzienniku Gazecie Prawnej publikację oceniają Anna Kuligowska-Korzeniewska, Tadeusz Nyczek, Jacek Sieradzki, Janusz Majcherek, Tomasz Plata, Jacek Kopciński, Tomasz Mościcki i Łukasz Drewniak.

"Wątroba. Słownik polskiego teatru po 1997 roku" wywołał burzliwą dyskusję w środowisku. O opinie na temat kontrowersyjnego wydawnictwa poprosiliśmy czołówkę polskich krytyków. prof. Anna Kuligowska-Korzeniewska, wykładowca Akademii Teatralnej w Warszawie i Uniwersytetu Łódzkiego Zanim wzięłam do ręki tę "gorącą", "krwawą" ,Wątrobę", usłyszałam od artystów starszego pokolenia, iż jest to kolejny jeszcze bardziej brutalny atak na stary teatr. Ten atak ma na celu - czytamy we wstępie - "zburzenie świętego spokoju i dobrego samopoczucia". Ale ci, którzy temu ponoć hołdują, sami są winni: "Grupa młodych łobuzów teatru przez lata dostawała łomot ze strony szajki doświadczonych oprychów związanych z tradycyjnymi szkołami i tytułami prasowymi, którzy swą anachroniczność poczytywali sobie za zaletę". Te mocne słowa mają dalszy ciąg: "To był niezbyt pasjonujący pojedynek między zgorzkniałymi facetami w szarych marynarkach a wyzwalając

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Diagnoza "Wątroby"

Źródło:

Materiał nadesłany

Dziennik Gazeta Prawna nr 132

Autor:

zebrała Agnieszka Michalak

Data:

09.07.2010