Michał Paweł Markowski versus Antoni Libera

06-11-2006
01-03-2007
Literaturą zajmuję się zawsze w łóżku
- Dla mnie w teorii było trochę za mało życia, a życie mnie bardzo interesuje. Nie sądzę jednak, że powinno być przenoszone wprost do teatru - mówi ANNA BURZYŃSKA, teoretyk literatury z Uniwersytetu Jagiellońskiego, dramaturg.
08-11-2006
Plotka o... "cytowaniu Profesora Markowskiego"
Słynne spoliczkowanie to temat, na który miałem się nie wypowiadać, nie zabierać zdania, nie wyrażać opinii, gdyby nie pewna zabawna anegdota poboczna... I o niej słów kilka, nie o samym z Teatru Słowackiego zdarzeniu. Z sobotniej wyprawy nocnej przywlokłem określenie, które - zważywszy na medialną popularność gestu bohatera - być może wejdzie do powszechnego użycia. Chodzi o związek frazeologiczny "zacytować Profesora Markowskiego" - pisze Piotr Marecki w Gazecie Wyborczej - Kraków.
08-11-2006
Spór Antoniego Libery i Michała Pawła Markowskiego
Z przykrością publikujemy poniższe oświadczenia. Z przykrością, bowiem konflikt pomiędzy Antonim Liberą a Michałem Pawłem Markowskim przybrał kształt cokolwiek groteskowy i powinien naszym zdaniem pozostać ich sprawą prywatną. Niestety redakcja "Dziennika" uznała, że sprawę tę należy uczynić publiczną, i w dodatku początkowo przedstawiła ją (patrz numer z 31 października) w sposób zdecydowanie jednostronny - czytamy w Tygodniku Powszechnym.
06-11-2006
Co nie przystoi profesorowi
Jako uczestnicy polskiego życia kulturalnego i uniwersyteckiego, a także przyjaciele Antoniego Libery wyrażamy publiczne oburzenie aktem przemocy, jakiego dopuścił się Michał Paweł Markowski - profesor UJ i felietonista "Tygodnika Powszechnego" - wobec naszego kolegi. Smuci nas i dziwi postawa redaktora naczelnego "Tygodnika" zmierzająca do zlekceważenia gorszącego wybryku felietonisty - czytamy w zbiorowym liście do redakcji Dziennika.
06-11-2006
Warszawa. Twórcy w obronie Libery
06-11-2006
Oświadczenie w sprawie konfliktu między Antonim Liberą, a Michałem Pawłem Markowskim
Bardzo mi trudno zająć stanowisko wobec pełnego osobistych napięć konfliktu między wybitnymi przedstawicielami nauki oraz kultury i sztuki, zakończonego kompromitującym zajściem, które wymknęło się spod kontroli rozumu i godności - pisze Krzysztof Orzechowski, dyrektor Teatru im. Słowackiego w Krakowie.
05-11-2006
Policzkowaniem mając obrzękłą prawicę
Nie wiem, czy szeroko omawiany incydent literacko-towarzyski, polegający na bohaterskim uderzeniu w twarz Antoniego Libery przez Michała Pawła Markowskiego zdarzył się rzeczywiście. W końcu nie trasmitowała tego żadna stacja telewizyjna, nie było nawet ukrytej kamery, co w dzisiejszych czasach musi budzić podejrzenia co do autentyczności całej sprawy. Relata refero - zastanawia się Maciej Rybiński.
05-11-2006
W obronie Antoniego Libery
Śledzę medialną zawieruchę wokół sprawy pobicia mojego przyjaciela Antoniego Libery przez profesora UJ Michała Pawła Markowskiego. W zasadzie nic nowego, w wielu przypadkach tak właśnie się dzieje: zdarzenie zostaje tak przekształcone przez różne media, żeby było atrakcyjnie, sensacyjnie i żeby się dobrze sprzedało. Zwykle kosztem bohaterów. Szczerze mówiąc, nie mogę się z tym pogodzić. A kiedy sprawa dotyczy ludzi mi bliskich, za których dałbym sobie rękę uciąć - to już w ogóle szlag mnie trafia - pisze w swoim blogu Maciej Orłoś.
04-11-2006
O krewkim profesorze, jego żonie i przewrażliwionym pisarzu
Emocje w teatrze sięgnęły w pewnym momencie zenitu. Były tak rozgrzane, że siłą lawiny zaczęły toczyć się ku katastrofalnemu rozwiązaniu. Przyczyną wszystkiego był felieton prof. Markowskiego, opublikowany w najbardziej niefortunnym momencie. Gdyby on ukazał się dwa tygodnie wcześniej lub dwa tygodnie później, sprawy w ogóle by nie było - mówi Bronisław Maj a całą sprawe opisuje Magda Huzarska-Szumiec w Gazecie Krakowskiej.
03-11-2006
Cichosza
Byłoby przesadą powiedzieć, że największym wydarzeniem w tym sezonie w Krakowie była kłótnia znanego pisarza ze znanym profesorem, do której doszło na łamach prasy oraz na żywo w Teatrze im. Słowackiego. Po prostu w Krakowie brakuje ostatnio autentycznej dyskusji o teatrze, w związku z czym taki incydent może przesłonić wszystko - pisze Roman Pawłowski w Gazecie Wyborczej - Stołecznej.
03-11-2006
Żywot człowieka namaszczonego
Pracy Libery towarzyszyła zawsze legenda przyjaźni, jaką Beckett miał darzyć pana Antoniego. W ogóle reżyserowi udało się przekonać rodzime salony, że jego twórczość i działania na polu sztuki naznaczone są błogosławieństwem Becketta, że jest autentycznym kontynuatorem pewnej tradycji, i to z namaszczenia samego twórcy "Molloya". Nikt z tym nie dyskutuje, bo właściwie czemu duchowy spadkobierca Becketta nie mógłby być Polakiem - pisze Artur Górski w Życiu Warszawy.
02-11-2006
Zaimponował mi prof. Markowski
Zaimponował mi prof. Markowski. I to nie raz. Może nawet w programie bardziej mi zaimponował, niż w historii z Teatru Słowackiego. Bo dać w zęby impertynentowi w obronie honoru kobiety i własnego, to jedno (czasem niestety trzeba), a umieć mówić o tym z dystansem, bez maglowych tonów bez zacietrzewienia i bez zakłamania, to drugie. Wątpię, czy bym tak potrafił - pisze Jacek Żakowski w blogu programu telewizyjnego Tok2Szok.
02-11-2006
Kraków-Warszawa. Markowski i Libera oświadczają
Co się wydarzyło w Krakowie w ubiegłą niedzielę w Teatrze im. Juliusza Słowackiego informowaliśmy w naszym poprzednim wydaniu. Dzisiaj publikujemy nadesłane nam oświadczenie Michała Pawła Markowskiego, a także odpowiedź Antoniego Libery.
02-11-2006
Nietzsche Kontra Beckett
Że Kraków huczy od plotek, to zrozumiale. Że od plotek huczy Warszawa, też, bo wbrew pozorom wcale się pod względem plotkowania tak nie różnią. Ale w naszym coraz bardziej podzielonym kraju fakt, że pewien znany krytyk uderzył pewnego znanego pisarza, jest prawie sprawą polityczną - komentarz Miłady Jędrysik w Gazecie Wyborczej.
02-11-2006
Spóźniona lekcja od humanisty
W Zaduszki przywołujemy zwykle wartych dobrego wspomnienia zmarłych. Zdarza się jednak, jak dziś, odnotować śmierć cywilną: odszedł Michał Paweł Markowski. Profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego, polonista, tłumacz. Zawinął się w kilka dni - pisze Iza Natasza Czapska w Życiu Warszawy.
31-10-2006
Kraków. Libera-Markowski: druga strona medalu
Oszałamiającą karierę robi ostatnimi czasy słowo "agent". Jeśli czujesz do Iksińskiego awersję, wystarczy, że rozpowszechnisz w mediach, że Iksiński to agent. Rozpowszechnisz i poczekasz, co się stanie.
31-10-2006
Rozmowa z Wielkim Pisarzem
- Ma pan dużo szczęścia. Jutro już by pan mnie nie zastał, bo zaczynam próby mojej sztuki, w której też występuję, śpiewam, tańczę, maluję dekoracje, ustawiam światło, a nawet jestem inspicjentem. Wie pan, dziś tak niewielu jest fachowców, że wszystko trzeba robić samemu - powiedział Wielki Pisarz w rozmowie z Michałem Pawłem Markowskim, felietonistą Tygodnika Powszechnego.
30-10-2006
Kraków. Libera spoliczkowany
Kto twierdzi, że literatura nie budzi dziś namiętności, ten nie był w niedzielę [29 października] wieczorem w Teatrze im. Juliusza Słowackiego w Krakowie. Tam w obecności zespołu teatru krytyk Michał Paweł Markowski uderzył w twarz Antoniego Liberę [na zdjęciu], reżysera spektaklu, znanego pisarza (autora powieści "Madame") i tłumacza - piszą Grzegorz Sobaszek i Maciej Tramer w Dzienniku.