"51 minut" w reż. Łukasza Barczyka z Teatru TV na VII Ogólnopolskim Festiwalu Sztuki Reżyserskiej Interpretacje w Katowicach oglądała Henryka Wach-Malicka z Dziennika Zachodniego.
Słowem łatwiej opisać szok i towarzyszące mu emocje, bo słowo jest wieloznaczne. Obraz to dosłowność; bywa, że zgubna dla wagi problemu, spłaszczająca go i banalizująca. Ingmar Villqist w swojej sztuce, zrealizowanej w Teatrze Telewizji pod tytułem "51 minut", dotyka momentu, o którym żaden człowiek myśleć nie chce - docierania do kresu życia. Dramat bohatera jest tym większy, że to śmierć na AIDS, obarczona obyczajowym przekleństwem i dokonująca się w atmosferze społecznego odrzucenia. W dodatku śmierć nadchodząca przy pełnej świadomości umierającego. A jednak spektakl w reżyserii Łukasza Barczyka, choć trudny do zniesienia dla wrażliwego widza, emanuje prawdą i tworzy szczelinę w intymnej przestrzeni, otaczającej konającego człowieka. Seria obrazów, w których więcej znaczą spojrzenie i gesty niż sens rozmów, układa się w historię miłości, możliwej tylko między matką i dzieckiem. Miłości, oddania i akceptacji, które pozwol