Logo
28.02.2005 Wersja do druku

Palec na swoim miejscu

- Nie lubię, gdy tańczy się wyłącznie dla tańca. Ważne jest przesłanie, odczucia - mówi choreograf ZOFIA RUDNICKA przed wznowieniem "Śpiącej królewny" w Operze Nova w Bydgoszczy.

Po jedenastu latach drzemki w Bydgoszczy budzi się "Śpiąca królewna" Piotra Czajkowskiego. Rozmowa z Zofią Rudnicką [na zdjęciu], tancerką, autorką choreografii do słynnego baletu Piotra Czajkowskiego. Czy będąc baleriną z wielu rzeczy musiała Pani zrezygnować? - Z niczego. Mam dzieci. Po 20 latach scenicznych występów robię nadal to, co lubię, czyli tworzę układy choreograficzne. Może trochę musiałam ograniczyć uprawianie sportu - nie jeżdżę na nartach ani na łyżwach. Wybrała Pani pracę choreografa, czyli kogo? - To zawód podobny do muzyka. Muzyk komponuje melodię, a ja muszę stworzyć schemat ruchowy. Układam sobie wszystko na scenie - nie na papierze. Choreografia to praca na żywych ludziach. Im lepsi tancerze, tym lepszy efekt. Balet jest oparty na klasycznych ruchach, jaka zatem jest rola choreografa? Czy tylko kontroluje wykonawstwo? - Rzeczywiście, jeśli pracujemy na bazie tańca klasycznego trzymamy się klasycznego kodu,

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Palec na swoim miejscu

Źródło:

Materiał nadesłany

Express Bydgoski nr 47/25.02.

Autor:

Katarzyna Kaczór

Data:

28.02.2005