Na wystawie można przekonać się, jak ewoluowało myślenie Kantora o teatrze, jak chłonął nowinki ze świata, głównie z obszaru sztuk wizualnych, jak przeszczepiał na polski grunt nowe style i pomysły - o ekspozycji "Tadeusz Kantor - od Małego dworku do Umarłej klasy" w Muzeum Narodowym we Wrocławiu pisze Agata Saraczyńska w Gazecie Wyborczej - Wrocław.
Kantor zmienił oblicze współczesnego teatru, ale przede wszystkim był malarzem, który przemalował wyobraźnię widzów, nasycając ją niezapomnianymi obrazami, niepokojami i przeczuciami. Na wystawę przygotowaną na 20. rocznicę śmierci artysty przez wrocławskie Muzeum Narodowe i Ośrodek Dokumentacji Sztuki Tadeusza Kantora "Cricoteka" trafiły prace pokazujące, jak doświadczenia plastyczne Kantora wpłynęły na jego wizję teatru. Artysta (rocznik 1915) kształcił się w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie pod okiem wybitnego międzywojennego scenografa Karola Frycza. Swoje pierwsze przedstawienia - "Orfeusza" Jeana Cocteau, "Balladynę" Juliusza Słowackiego czy "Powrót Odysa" Stanisława Wyspiańskiego - przygotowywał w czasie II wojny światowej dla teatru podziemnego i prezentował w prywatnych mieszkaniach. Po wojnie, na przekór obowiązującemu socrealizmowi, zajął się malarstwem surrealistycznym, a do teatru powrócił dopiero w roku 1955, tworząc z gr