Repertuar
"Arszenik", Teatr Baj, Warszawa
fot. Bartek Warzecha
Teatr przypominał wielką stodołę i stąd też Stodołą był nazywany. Za dyrekcji Galla nie było inspicjenta, maszynistów sceny ani suflera. - Jeśli ktoś z nas miał niedużą rolę, podpowiadał kolegom - wspomina Zbigniew Gawroński, słuchacz Studio Iwo Galla, jeden z pierwszych aktorów Teatru Wybrzeże - pisze Grażyna Antoniewicz w Polsce Dzienniku Bałtyckim.
Aby przeczytać dalszą część artykułu musisz się
zalogować.
Jeżeli nie masz jeszcze konta na platformie e-teatr
zapraszamy do BEZPŁATNEJ rejestracji ».