"Cnotliwa Zuzanna"

Operetka Gilberta w Teatrze Ziemi Pomorskiej.

«Istnieją wprawdzie tacy zapaleni miłośnicy operetki, którzy gorszą się każdą próbą wystawienia operetki bez właściwego zespołu operetkowego, bez baletu girls'ów, chórów; zdaje mi się jednak, że nie mają racji.

Bo to, że odpadnie trochę "ewolucyj" a choćby nawet kilka "numerów" wokalnych, wątpliwej zwykle wartości, operetce nie zaszkodzi, a na wyzbyciu się szablonu operetkowego rzecz sama może tylko zyskać, zwłaszcza jeśli libretto ma choć trochę sensu.

"Cnotliwa Zuzanna" Gilberta, której premjerę widzieliśmy na scenie toruńskiej w sobotę 1 bm. należy właśnie do rzędu takich operetek, do których podejść można z powodzeniem i od strony farsy.

A poza tem w zespole toruńskim nie brak przecież i rutynowanych artystów operetkowych, można więc było wystawić "Cnotliwą Zuzannę" tak, aby i wilk był syty i koza cała: dla miłośników "stylu" operetkowego był gdzieniegdzie i ów taniec św. Wita, zwany ewolucjami, były nawet girlsy własnego chowu itp., a dla amatorów zdrowego sensu na scenie - dobrze, z werwą i humorem zagrana farsa, urozmaicona śpiewem.

Rzecz oczywista, że sukces swój zawdzięcza premjera głównie wykonawczyni roli tytułowej. Różne bywały już w Toruniu Zuzanny; były Zuzanny-wampy i Zuzanny -matrony, gorszące widownię uwodzeniem nieletnich, nie widzieliśmy jednak dotąd Zuzanny, grającej z takim temperamentem i wdziękiem jak p. Halina Doree, a przytem dysponującej głosem świeżym i miłym. Wszechstronność: p. Doree jest naprawdę frapująca.

Głosowe i aktorskie dane na amanta operetkowego wykazał i p. Allan w roli Huberta. Dalsze udane typy operetkowe stworzyli p. Cybulski w roli ramoła-perfumiarza, p. Ilcewicz jako birbantujący członek akademji i p. Małkowska w roli jego żony. Doskonale wywiązał się ze swej roli garsona w Moulin Rouge p. Piekarski.

Nieco mniej szczęścia do wykonawców miała druga para operetkowa Jakobina i porucznik Rene. W mniejszych rolach wystąpili pp. Zbierzchowska, Sroczyński i in.

Uznanie należy się p. Cybulskiemu również jako reżyserowi. Dekoracje 2 aktu mogły się wprawdzie podobać, ale okupiliśmy je bardzo długą, nużącą przerwą. Dyrygował p. Miszczak.»

e-teatr.pl - wortal teatru polskiego © Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego