"Mayday" , Teatru im. Osterwy w Gorzowie Wlkp.
fot. Ewa Kunicka/mat. teatru
Nie jest to już tylko konflikt między mną a aktorami, ale także z całym teatrem, czyli 60 osobami, które pracują w tej instytucji i które murem stoją za mną. Nie chcemy z nimi współpracować nie dlatego, że aktorzy upomnieli się o taką czy inną formę zatrudnienia, ale dlatego, że ci ludzie od początku konfliktu mieli jeden cel, tzn. wyrzucić dyrektora, czyli mnie, i postawić na stanowisku swojego człowieka. Chwała pani Szczepkowskiej za to, że zajmuje się wszystkimi pokrzywdzonymi aktorami, ale wydaje mi się, że w tej sprawie pokrzywdzony jestem ja i teatr - mówi Waldemar Wolański, dyrektor Teatru Arlekin w Gazecie Wyborczej - Łódź.
Aby przeczytać dalszą część artykułu musisz się
zalogować.
Jeżeli nie masz jeszcze konta na platformie e-teatr
zapraszamy do BEZPŁATNEJ rejestracji ».