powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Teatr życia, teatr śmierci

Troska o to, by poważnie potraktować pamięć po zmarłych w katastrofie czołowych reprezentantach państwa, jest zrozumiała. Zrozumiała jest też intuicja podpowiadająca, że wobec tragedii rodzin ofiar warto powstrzymać się od zabawy i rozrywki. Czy odwołanie WST oznacza, że teatr został uznany za dziedzinę rozrywki niestosowną w czasie zadumy nad umarłymi? Czyżby twórcy teatralni okazali się niegodni tego, by ich wysiłek, praca i wyobraźnia towarzyszyły tejże zadumie? - pyta Igor Stokfiszewski w Krytyce Politycznej.

Aby przeczytać dalszą część artykułu musisz się zalogować.
Jeżeli nie masz jeszcze konta na platformie e-teatr
zapraszamy do BEZPŁATNEJ rejestracji ».