Logo
7.04.2010 Wersja do druku

Jak piękny sen

- Po ponad 40 latach w zawodzie czuję się aktorką spełnioną, choć nadal grającą i szukającą nowych doświadczeń. Myślę, że to spełnienie wynika nie tylko z ilości zagranych ról, ale i z tego, że nie ma we mnie cienia zawiści ani pazerności, by posiąść wszystko - mówi MAGDALENA ZAWADZKA, aktorka Teatru Ateneum w Warszawie.

Z MAGDALENĄ ZAWADZKĄ [na zdjęciu] o Gustawie Holoubku, rodzinie, teatrze i świętach rozmawia Jolanta Ciosek: Przez kilka lat niemal tradycją było, że w okolicy świąt rozmawiałam z Pani mężem, Gustawem Holoubkiem. Minęły dwa lata, kiedy odszedł. Drugie święta Wielkiej Nocy bez Niego... Czy czas leczy rany, trzy jest Pani nieco łatwiej? - Nie, nie jest łatwiej i nie sądzę, żeby czas kiedykolwiek zaleczył tę ranę. Jestem wdzięczna losowi, że mam mamę, syna Jasia i że oni zapewniają mi komfort ciepła małej rodziny. Ale mojego męża nikt nie może mi zastąpić. Do tej pory nie mogę pojąć, zrozumieć braku jego obecności. Fizycznej obecności, bo duchowo wciąż z nim jestem związana. I myślę, że tak będzie zawsze. Gustaw Holoubek podkreślał kiedyś podczas naszej świątecznej rozmowy: "Święta Wielkiej Nocy to święta życia i radości, a nie śmierci''. - Też tak uważam. I dodał: "Z cierpieniem i śmiercią trzeba się os

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Jak piękny sen

Źródło:

Materiał nadesłany

Dziennik Polski nr 78

Autor:

Jolanta Ciosek

Data:

07.04.2010