powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Koledzy, którzy mnie krzyżują

- Jest zawsze totalna cisza po śmierci, a przecież tam są tysiące ludzi - i ja wtedy muszę ruszyć. Czuję wtedy wręcz fizycznie, pod skórą, że to nie jest taka sobie gierka. I moment w czasie biczowania Jezusa, wtedy to aż mam ciarki. Zdarzało się, że łzy były blisko, myślałam tylko: "Byle się makijaż nie rozpłynął..." - o misterium wielkanocnym na Cytadeli Poznańskiej pisze Violetta Szostak w Gazecie Wyborczej Dużym Formacie.

Aby przeczytać dalszą część artykułu musisz się zalogować.
Jeżeli nie masz jeszcze konta na platformie e-teatr
zapraszamy do BEZPŁATNEJ rejestracji ».