EN

18.02.2005 Wersja do druku

Szczecin. Teraz spór o Kunca dyrygenta

Warcisław Kunc, były dyrektor szczecińskiej Opery i Operetki, w ostatnim dniu urzędowania podpisał umowę, którą trudno będzie rozwiązać, zarzuca marszałek Zygmunt Meyer.

Ryszard Markow, były wicedyrektor Opery, który zawarł z Kuncem umowę twierdzi, że wszystko odbyło się właściwie za zgodą marszałka. Warcisław Kunc z funkcji dyrektora Opery i Operetki odszedł pod koniec roku, przy ostrym konflikcie z zarządem województwa. Według słów marszałka, w ostatnim dniu urzędowania Kunc podpisał umowę, która gwarantuje mu dobre warunki finansowe i gwarancję zatrudnienia do lipca, jako dyrygenta i reżysera spektakli. - Cenię kunszt artystyczy pana Kunca i iskrę bożą, ale postąpił wbrew temu, co zapowiadał, a mówił, że nie widzi w Szczecinie swojej przyszłości - przypomniał marszałek. - Teraz zarząd województwa będzie miał kłopot, chcąc rozwiązać umowę. Ryszard Markow dziwi się wypowiedzi marszałka. - Przecież pan marszałek nie kazał panu Kuncowi przerwać pracy i iść do domu, tylko polecił na piśmie przygotować plany teatralne na rok 2005 - mówi. - To logiczne, że pan Kunc zaplanował repertuar na

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Sporo umowę podpisaną w ostatnim dniu

Źródło:

Materiał nadesłany

Głos Szczeciński nr 40/17.02.05

Autor:

akk

Data:

18.02.2005

Wątki tematyczne