"Medeamaterial", Teatr Wielki - Opera Narodowa, Warszawa
fot. Krzysztof Bieliński
Bardzo mało brakowało, a pogrzeb Teatru Nowego, a więc dzieło grupki zapaleńców, którzy poświęcali od kilku lat swoją energię i prywatne pieniądze na deficytową działalność kulturalną, stałby się faktem. Śmierć kolejnej społecznej inicjatywy w Krakowie czaiła się tuż za rogiem. Korzystając z medialnego szumu i upublicznienia dramatycznej walki o byt teatru, pracownicy magistratu postanowili go ratować - pisze Mariusz Wiatrak w Gazecie Wyborczej - Kraków.
Aby przeczytać dalszą część artykułu musisz się
zalogować.
Jeżeli nie masz jeszcze konta na platformie e-teatr
zapraszamy do BEZPŁATNEJ rejestracji ».