Jubileuszowa parada gwiazd

«Sobotnia premiera "Wesela" Stanisława Wyspiańskiego w reżyserii Krzysztofa Babickiego w Teatrze im. Juliusza Osterwy zwieńczyła obchody 120-lecia lubelskiego teatru. Przyjechali wybitni przedstawiciele świata artystycznego, m.in. związani z naszą sceną w przeszłości: Halina i Jan Machulscy, Zofia Kucówna, Stanisław Mikulski, Ignacy Gogolewski czy gwiazdy tej miary co Jan Englert i Janusz Gajos, znane aktorki Sławomira Łozińska i Beata Ścibakówna. Honorowymi gośćmi były synowa i wnuczka autora "Wesela" - panie Leokadia i Dorota Wyspiańskie.

Po spektaklu lubelskie władze udekorowały artystów pamiątkowymi medalami zasłużonych dla miasta, województwa i polskiej kultury. Niespodzianką był wyświetlony w foyer teatru film. zmontowany z archiwalnych materiałów teatru przez Roberta Glińskiego w konwencji sentymentalno-żartobliwej.

Można się zastanawiać czy dziś są jakieś powody, żeby wystawiać "Wesele" Stanisława Wyspiańskiego oprócz chęci udowodnienia, że - bo sztuka ta zawsze była tego probierzem - teatr posiada zespół aktorski potrafiący sprostać wyzwaniu.

Najnowsza realizacja Teatru Osterwy zaskakuje. Zostaliśmy zaproszeni na wesele, którego coraz bardziej nie ma.

Nieco trywializując, oddawanie się chłopomanii w czasach lepperyzmu byłoby ponurym żartem. Ojczyznę, teraz już W RP, mamy taką, jaką sami sobie ukształtowaliśmy, a Moskal co najwyżej nie będzie kupował naszego mięsa lub straszył zakręceniem kurka ropo- i gazociągów. Podtekst polityczny, narodowy dramatu zatem się rozmył i póki co powinien spoczywać na półce. Ale pokusa kolejnej inscenizacji z jubileuszowej okazji - podwójnej, bowiem i 120-lecia miejskiego teatru, i setnej rocznicy lubelskiej prapremiery - była ogromna i należy to zrozumieć.

Początkowa zrytmizowana pieśń powtarzająca tytuł dramatu i niezwyle plastyczne sekwencje zaglądania tłumu biesiadników do gdzie się rozgrywa akcja, zwiastują szumne weselisko, a jednak wesołość i "Wesele" z czasem się wyciszają. Reżyser Krzysztof Babicki poszedł tropem, który podsuwa słynna zapowiedź Chochoła (b. dobry Tomasz Kobiela, także jako Widmo i Upiór), że unaoczni nam "co się w duszy komu gra". W tym spektaklu mają grać emocje. W rolach głównych - spory i waśnie, odwieczna polska specjalność boleśnie naznaczająca i współczesność. Problem jednak w tym, że przedstawienie długo tych emocji nie wzbudza.

Widz łapie się na tym, że myśli odbiegają od akcji. Już pierwsze wejście Czepca (Jerzy Rogalski, kojarzący się z rolą w filmie "Wesele" Wojciecha Smarzowskiego) zapowiada, że złamany został, sprozaizowany rytm wiersza, jakim sztuka została napisana. Reżyser próbuje różnych chwytów teatralnych, od niezbyt zrozumiałego symbolu - powracającej dwa razy na scenę dziewczynki z dziecięcym wózkiem poczynając, po zupełnie niepotrzebne podpowiadanie nam "kto zacz" przy pomocy zjeżdżających z góry obrazów Wyspiańskiego i Matejki (no, może przyda się to wycieczkom szkolnym). Wyciszenie jest tak dojmujące, że niektóre kwestie, np. Gospodarza (Henryk Sobiechart) czy Stańczyka (Witold Kopeć) podawane są na granicy słyszalności, tak jakby sądzono, że wszyscy "Wesele" znamy na pamięć. Nawet Wernyhora wieści z nadzwyczajnym spokojem, jakkolwiek tak poprowadzona rola Włodzimierza Wiszniewskiego jest więcej niż interesująca.

W takiej sytuacji pozostaje nam smakowanie plastycznej urody spektaklu, z kostiumami Barbary Wołosiuk i światłami Olafa Tryzny na czele i ciekawych kreacji aktorskich, których uzbierało się sporo. Nadspodziewanie dobrze z niewdzięcznymi w zasadzie rolami Pana Młodego i Panny Młodej radzą sobie Szymon Sędrowski i Magdalena Sztejman-Lipowska.

Im bliżej końca, emocje - i to duże - jednako się objawiają. Akt III jest już bardzo dobry i koncepcja reżysera triumfuje. Końcowa scena, nie chocholego tańca, a zastygnięcia wszystkich bohaterów "Wesela" w niemocy i wstydzie, chwyta za gardło. Narodowe wesele trwa, lubelskie "Wesele" to pokazuje. Jest z czym wracać do domu rachować sumienie.

NAGRODY MINISTRA I MARSZAŁKA

Jubilaci z Teatru Osterwy

Z okazji 120-lecia Teatru im. Juliusza Osterwy w Lublinie marszałek województwa lubelskiego Edward Wojtas podczas sobotniej gali w teatrze wręczył jubilatom medale, odznaczenia i dyplomy. Prestiżowe nagrody "Gloria Artis" przyznał minister kultury.

MEDAL "ZASŁUŻONY KULTURZE - GLORIA ARTIS"

Teatr im. J. Osterwy w Lublinie - Złoty Medal

Henryk Sobiechart - Srebrny Medal

Włodzimierz Wiszniewski - Srebrny Medal

Piotr Wysocki - Srebrny Medal

Barbara Kruczkowska - Brązowy Medal

Jerzy Rogalski - Brązowy Medal

Jan Krzyszczak - Brązowy Medal

MEDAL PAMIĄTKOWY WOJEWÓDZTWA LUBELSKIEGO

Teatr im. J. Osterwy w Lublinie, Ignacy Gogolewski, Zbigniew Sztejman

ODZNAKA HONOROWA "ZASŁUŻONY DLA WOJEWÓDZTWA LUBELSKIEGO"

Krzysztof Babicki, Edward Ciechoński, Roman Kruczkowski, Wiesława Zarychta

NAGRODY KULTURALNE WOJEWÓDZTWA LUBELSKIEGO

Jadwiga Jarmuł-Mroczek, Anna Nowak, Barbara Wołosiuk

LISTY GRATULACYJNE MARSZAŁKA WOJEWÓDZTWA LUBELSKIEGO

Marek Bijak, Tomasz Bujak, Janusz Cieślik, Ryszard Fijałkowski, Teresa Filarska, Andrzej Gawroński, Ewa Kwiatek, Maria Paczkowska, Elżbieta Paradowska, Hanna Pater, Jadwiga Pietrzak, Zyta Połomska, Zofia Stefańska, Maria Szczechówna, Teresa Targońska, Jan Witkowski, Witold Zarychta

DYPLOMY MARSZAŁKA WOJEWÓDZTWA LUBELSKIEGO

Andrzej Biliński, Krzysztof Duński, Witold Kopeć, Joanna Morawska-Sobańska, Nina Skołuba-Uryga, Anna Świetlicka, Krystyna Torończyk-Kuźnik.»

e-teatr.pl - wortal teatru polskiego © Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego