"Fidelio" w reż. Wernera Pichlera w Operze na Zamku w Szczecinie. Pisze Bogdan Twardochleb w Kurierze Szczecińskim.
"Fidelio" to jedyna opera, jaką napisał Ludwig van Beethoven. Niełatwo jej sprostać i to nie tylko od strony muzycznej. Problemy sprawiać też może libretto, dla koncepcji spektaklu bardzo ważne. Jest to historia Leonory, żony Florestana, która w męskim przebraniu, jako Fidelio, po dwóch latach poszukiwań odnajduje męża, wtrąconego do więzienia przez politycznie umocowanego szubrawca. W ostatniej chwili ratuje go przed śmiercią, a szubrawiec, Don Pizarro, zajmuje w lochach jego miejsce. Tryumfują wierność ideałom i małżeńska miłość, zwycięża wolność i sprawiedliwość. W libretcie są jeszcze wątki poboczne, rodem z komedii pomyłek: piękna Marcelina, córka dozorcy więzienia, kocha Fidelia, nie wiedząc, że to Leonora w męskim przebraniu... Akcja "Fidelia" dzieje się w Sewilli, w czasach napoleońskich. Ale reżyser szczecińskiego przedstawienia, Werner Pichler, umieścił ją w rzeczywistości raczej współczesnej, wychodząc z założenia,