"Sen nocy letniej" w reż. Moniki Pęcikiewicz w Teatrze Polskim we Wrocławiu. Pisze Krzysztof Kucharski w Polsce Gazecie Wrocławskiej.
Gdyby nie Pęcikiewicz Monika, publiczność by nie wiedziała, że łaził po tym bożym świecie taki prostak i grafoman Szekspir William z Albionu. Czy on jest w jakiejś encyklopedii? Na pewno do encyklopedii trafi ta reżyserka, gdy wszystkie dzieła owego teatralnego nieudacznika poprawi. Na razie we Wrocławiu udoskonaliła dwa: "Hamleta" i "Sen nocy letniej". Przed nią kupa roboty! W napisach końcowych na pierwszym miejscu pojawia się to angielskie nazwisko. Teraz jest taka moda, że po niektórych spektaklach przed ukłonami wyświetlają, co oglądaliśmy, kto to napisał, itd... To w razie czego, gdybyśmy się zdrzemnęli. To sygnał, że obudziliśmy się między serialem telewizyjnym i sitcomem, więc będziemy mogli pobić sobie brawko jak w telewizorze z off'u albo wypić piwko. Świat Kiepskich. Chciałbym tutaj jeszcze pokreślić skromność wspomnianej artystki. Swoje nazwisko na ekranie utkała gdzieś między tym Shaketamjakoś, a dyrektorem Mieszkowski