Nad najnowszą premierą "Sąd idzie" we Wrocławskim Teatrze Pantomimy pracowali Jerzy Kalina, Leszek Mądzik i Paweł Passini. Trzyczęściowe dzieło zobaczymy w piątek na Scenie na Świebodzkim.
Pomysł - interpretacja sceniczna obrazu "Sąd Ostateczny" Hansa Memlinga - przyszedł do nowego dyrektora pantomimy Zbigniewa Szymczyka na dworcu w Gdańsku. Olbrzymi baner z kopią obrazu na witrynie dworcowej zachęcał do jego obejrzenia w Muzeum Narodowym. Na wrocławskim mimie ten krok we współczesność religijnego archetypu zrobił wrażenie. W efekcie doszło do współpracy trzech twórców nad realizacją na scenie wspólnego spektaklu inspirowanego płótnem malarza z Brugii. Są to Jerzy Kalina, rzeźbiarz i performer, znany wrocławianom z instalacji "Przejście" (róg Świdnickiej i Piłsudskiego), Leszek Mądzik, reżyser i scenograf, twórca Sceny Plastycznej KUL, i Paweł Passini, jeden z najciekawszych twórców teatru pokolenia trzydziestolatków. Całości miano nadać tytuł "Osąd", ale wyłamał się Jerzy Kalina, nadając swej rozpoczynającej spektakl części tytuł "Sąd idzie". Całość jest swoistym dyskursem wybitnych twórców, wielobarwnym