- Instytucja państwowa, niezależnie od tego jak funkcjonuje, otrzymuje pieniądze państwowe w postaci rocznych budżetów. Jest różnica w prowadzeniu prywatnego teatru, który musi się sam finansować i w związku z tym rozwijać, wzbogacać i dbać o ofertę kulturalną dla widzów, a inaczej się zarządza instytucją, która posiada "poduszkę finansową" w postaci budżetu państwa - mówi MICHAŁ ŻEBROWSKI, aktor, dyrektor artystyczny Teatru 6. Piętro w Warszawie.
Z Michałem Żebrowski, o bywaniu gentlemanem, Szóstym Piętrze Pałacu Kultury i Nauki oraz dobrym wysiłku, przy tworzeniu teatru rozmawia Dominika Górska - Szymańska. Częściej bywa Pan teraz w Warszawie, czy w domu, w górach? - Staram się być w górach najczęściej jak to możliwe, natomiast otwieranie własnego teatru i bycie jego współwłaścicielem jest tak pracochłonne, że czasami 24 godziny, to za mało w ciągu doby. Zatem muszę bywać dość często w Warszawie. Wysiłek związany z prowadzeniem teatru zwiększył się wraz z jego otwarciem, czy raczej jest to etap, w którym nastąpiło uspokojenie? - Nie ma czegoś takiego jak uspokojenie, ponieważ posiadanie prywatnej instytucji teatralnej musi mieć w założeniu rozwój. Natomiast instytucja państwowa, niezależnie od tego jak funkcjonuje, otrzymuje pieniądze państwowe w postaci rocznych budżetów. Jest różnica w prowadzeniu prywatnego teatru, który musi się sam finansować i w związku z tym r