"Dwa teatry" są pociągającym, choć nieco zapomnianym mitem polskiej sceny dramatycznej. Oto odświeżył się on, i to nader dosłownie, w ciągu ostatnich dni. A odświeżył się za sprawą pana Kuby Wojewódzkiego. Wystąpił on w miniserialu, któremu można by nadać taki właśnie tytuł. Nie, nie zagrał on - Boże broń!- Chłopca z deszczu. Było bardziej potocznie: zagrał dwa różne spektakle - pisze Marek Kulesza w Gazecie Wyborczej.
W ostatni weekend inaugurowano nowy warszawski teatr założony przez Michała Żebrowskiego w Pałacu Kultury i Nauki. Na otwarcie poszła sztuka Woody'ego Allena "Zagraj to jeszcze raz, Sam". Wystąpił w niej gościnnie, wspomagany przez znanych zawodowych aktorów, pan Wojewódzki. A potem, w poniedziałek, 8 marca 2010, pojawił się w innym widowisku: w programie publicystycznym "Tomasz Lis na żywo", TVP2. W pierwszym spektaklu mężnie dotarł do końca, zreferował w miarę cały tekst i dzięki życzliwości kolegów-aktorów nieszczególnie pomylił sytuacje. Trudno powiedzieć, ze zagrał jakąś postać. Raczej był wciąż sobą, to jest panem Kubą Wojewódzkim zanurzonym w stworzoną przez Allena fabułę. W drugim, poniedziałkowym, widowisku tv zobaczyliśmy odmienionego bohatera. Był najwyraźniej szczęśliwy z faktu, że przeżył premierę w teatrze. I że na tej podstawie uzyskał już kompetencje, aby wygłaszać generalizujące sądy o sztuce dramatycznej. M