Parateatr wertykalny

Tytuł zbioru wywiadów, rozpraw i recenzji Tadeusza Kornasia jest trawestacją poświęconego apostołom wersetu z Pierwszego Listu św. Pawła do Koryntian: " widowiskiem staliśmy się światu i aniołom, i ludziom". Autor podkreśla we wstępie, że interesuje go teatr, który próbuje uderzać w niebo " i ma "kierunek wertykalny". Zaraz jednak dodaje, iż "nie chodzi tu jednak o teatr religijny ani nie chodzi o wiarę". W kręgu zainteresowań Kornasia znajdują się bowiem najróżniejsze przejawy duchowości: greckie misteria i słowiańskie obrzędy, judaizm, katolicyzm, prawosławie, islam, antropozofia Rudolfa Steinera, a nawet New Age - pisze Rafał Węgrzyniak w Nowych Książkach.

«Jest on raczej poszukiwaczem sacrum i metafizyki w teatrze traktowanym jako wehikuł pozwalający zarówno aktorom, jak i widzom osiągać stany bliskie przeżyciom mistycznym. Podkreśla jednak, że "mistyka oddziaływania teatru nie polega na ujednolicaniu reguły ". Choć jego twórcom zadaje uparcie pytanie, czy wierzą w Boga, jednocześnie zaznacza, iż bynajmniej nie bulwersuje go odpowiedź, że "nic tam, po drugiej stronie, już nie ma".

Inicjacyjnym doświadczeniem Kornasia był udział, bodaj w roku 1981, we wrocławskim Laboratorium Jerzego Grotowskiego w stażu parateatralnym "Drzewo ludzi". Dlatego książkę otwierają cztery studia dotyczące Grotowskiego inscenizacji "Księcia Niezłomnego" Pedra Calderona w parafrazie Juliusza Słowackiego i związków aktu całkowitego Ryszarda Cieślaka w roli Don Fernanda z chrześcijańską mistyką, dziejów i obrony parateatru deprecjonowanego nawet przez jego twórcę oraz zbiorowego dzieła aktorów Laboratorium Thanatos polski, a wreszcie synkretycznego rytuału "Akcja". Kornasia po zetknięciu się ze środowiskiem Grotowskiego pociągać zaczęły eksperymenty mające służyć powrotowi do pierwotnego obcowania z naturą i innymi ludźmi, rekonstrukcje archaicznych rytuałów albo czynne próby podtrzymywania kultur tradycyjnych. Dlatego obok Laboratorium najwięcej miejsca poświęcił w książce "Gardzienicom" Włodzimierza Staniewskiego, których monografię wydał w 2004. W drugim dziale zamieścił trzy obszerne rozmowy ze Staniewskim oraz jego czołowymi aktorami, Mariuszem Gołajem i Tomaszem Rodowiczem, o ich drodze od "Guseł", poprzez "Żywot protopopa Awwakuma" i "Carmina Burana" do "Metamorfoz" Apulejusza i "Elektry" Eurypidesa. Ale intrygują go także rozmaite przedsięwzięcia uczniów Grotowskiego i Staniewskiego, jak prowadzone na Sardynii dość enigmatyczne warsztaty Reny Mireckiej i Ewy Benesz, działający w Sejnach Ośrodek "Pogranicze - sztuk, kultur, narodów" Krzysztofa Czyżewskiego, "Muzyka Kresów" Jana Bernada, Schola "Węgajty" Johanna W. Niklausa czy powstałe w Warszawie Studium Teatralne Piotra Borowskiego i jego film "Koniec pieśni" dokumentujący zanik śpiewania na wsiach Białostocczyzny. Wprawdzie Kornaś wspomina, że studiując w warszawskiej PWST, uczestniczył w seminarium Zbigniewa Raszewskiego, lecz w istocie jest uczniem teatrologów z kręgu Jerzego Grotowskiego, Zbigniewa Osińskiego i Leszka Kolankiewicza. Dlatego w tomie umieścił apologetyczne omówienia ich książek: "Pamięci Reduty" oraz "Dziadów. Teatru święta zmarłych" z radykalną krytyką Raszewskiego historii teatru polskiego, zdaniem Kolankiewicza, ograniczonej przez jego katolicyzm.

W "Aniołom i światu" widowisko obowiązuje szerokie pojmowanie teatru w duchu antropologii kultury. W trzeciej części tomu dominują wszakże analizy przedstawień dramatycznych z lat 1998-2007, przede wszystkim polskich reżyserów kilku pokoleń, począwszy od ostatniej wersji "Dialogus de Passione" Kazimierza Dejmka, a skończywszy na "Księdzu Marku" Michała Zadary, oraz opis i egzegeza obejrzanej w 1989 r. "Repliki" Józefa Szajny. Są też trzy recenzje spektakli inscenizatorów zagranicznych: Anatolija Wasiljewa realizacji "Don Juana czyli Gościa Kamiennego" Aleksandra Puszkina, opowieści Petera Brooka o sufickim mędrcu "Tierno Bojar" i Eimuntasa Nekrosiusa ujęcia "Fausta" Johanna W. Goethego. Wśród nich znalazły się relacje z wypraw etnograficznych, koncertów ludowych pieśni i recytacji Pana Tadeusza Adama Mickiewicza, festiwalu muzyki sakralnej w Jarosławiu z wykonaniem dramatu liturgicznego "Ludus Danielis", prezentacji przez zespół niemiecki eurytmii bądź plenerowego widowiska na motywach "Doliny Issy" Czesława Miłosza pokazanego w Krasnogrudzie. A tom zamyka szkic o filmie Siergieja Paradżanowa z 1970 r., "Barwy granatu", będącym symboliczną biografią ormiańskiego poety i duchownego Sayat Nowa.

W całym tomie uderza prostoduszność sądów autora, niekiedy wręcz granicząca z naiwnością. Zwłaszcza jest to widoczne, gdy boryka się on z problemem zła w naturze człowieka i historii bądź porusza sporadycznie kwestie polityczne. Inklinacje religijne łączy bowiem z raczej lewicowymi przekonaniami o przyrodzonej dobroci ludzi, których deprawuje dopiero nowoczesna cywilizacja, a szczególnie kapitalizm. Niekiedy bliższy mu okazuje się fundamentalizm niż społeczeństwo liberalne, skoro komentując nawołujący do tolerancji spektakl "Tierno Bojar", utrzymuje, iż od 2001 r. prowadzona jest "cyniczna amerykańska ofensywa przeciw wartościom islamu". Zgodnie jednak ze współczesnymi tendencjami do ekumenizmu lub synkretyzmu religijnego Kornaś w studiach o Grotowskim zaciera granicę między chrześcijaństwem a praktykowaną przez niego gnozą. Podobnie pisząc o religijności Krystiana Lupy albo jego adaptacjach "Braci Karamazow" Fiodora Dostojewskiego i "To rzekł Zaratustra" Friedricha Nietzschego, skupia się nieomal wyłącznie na chrześcijańskich wyobrażeniach pojawiających się w spektaklach owego ucznia Carla G. Junga, który przecież odrzuca katolickie pojęcie grzechu i związane z nim poczucie winy.

Zebrane w trzeciej części recenzje spektakli postrzeganych przez Kornasia rzecz jasna jako "teatralne epifanie" nie przekonują, gdyż są często świadectwem nieporozumień (analiza "Dybuka" Krzysztofa Warlikowskiego) albo bezradności (opis "Morza i zwierciadła" Jerzego Grzegorzewskiego). Zwłaszcza oceny przedstawień wzbudzają wątpliwości, bo Tadeusz Kornaś miesza w nich wartości estetyczne z moralnymi. Choćby relacjonując "Akcję" Grotowskiego, stwierdził on, że dzieło to "jest dobre w znaczeniu, w jakim jako dobrego można określić na przykład człowieka ".

Tadeusz Kornaś

Aniołom. Światu Widowisko szkice i rozmowy o teatrze.

Kraków: "Homini", 2009.-s. 396: ii. ; 24 cm-Zł 35»

e-teatr.pl - wortal teatru polskiego © Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego