Logo
15.02.2005 Wersja do druku

Teatr to mój dom

- Chciałabym być potrzebną w teatrze, grać to, co mogłabym jeszcze zagrać, co jest dla mnie stosowne. Teraz jakoś mało ról dla starszych aktorów, ale może jeszcze... - MARIA BIAŁOBRZESKA, "dejmkowska" aktorka Teatru Nowego w Łodzi, obchodzi 60-lecie pracy artystycznej.

Michał Lenarciński: Pierwsze lata pani kariery nie zapowiadały takiego przywiązania do miejsca: debiutowała pani w Starym Teatrze w Krakowie, później był Teatr Polski w Warszawie, teatry w Sosnowcu i Gdyni. Czym urzekł panią łódzki Nowy? Maria Białobrzeska: Byłam młoda, miałam siłę i zmieniałam teatry. Zresztą Łódź traktowałam jako przystanek w powrocie do rodzinnej Warszawy. Ale znalazłam tu grono serdecznych i życzliwych mi ludzi, i od lat do Warszawy jeżdżę powspominać, odwiedzić groby bliskich. A dlaczego zaczęło się od Krakowa? Bo tam znalazłam się po wojnie. Wyszłam z Powstania Warszawskiego 11 października, nie poszłam do niewoli, nie wyszłam z Warszawy z ludnością cywilną, widziałam jak Niemcy podpalają miasto. W Krakowie zamieszkałam obok Starego Teatru i najzwyczajniej zaangażowałam się. Wystąpiłam w sztuce "Mąż doskonały" Zawieyskiego, którą 1 kwietnia 1945 roku otwierano teatr po wojnie. Przy "Starym" działało też

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Teatr to mój dom

Źródło:

Materiał nadesłany

Dziennik Łódzki nr 36/12.02

Autor:

Michał Lenarciński

Data:

15.02.2005