Spektakl bez błysku

«PRZEZ DŁUGOŚĆ SALI ciągnie się pomost żywcem przypominający bulwar z Sankt Petersburga. Kołyszą się stylowe latarnie dające mdłe światło. Szarość promenady przypomina cmentarną aleję albo drogę donikąd. Po bokach ustawione są drewniane ławki, na których posiadają nieliczni przechodnie.

Pomost prowadzi w głąb pustawej sceny, przesłoniętej ciemnymi ścianami z przerwą w środku, może na szerokość człowieka. Sączy się przez nią równie mdlę światło. Co jakiś czas ściany rozsuwają się i ukazują się w poszczególnych scenach osoby dramatu. Posępne, groteskowe lub świetliste, jak to zwykle u Dostojewskiego. W takiej scenografii i atmosferze toczy się akcja "Idioty" w Teatrze Słowackiego w Krakowie.

Adaptacja dokonana przez Barbarę Sass opiera się na zestawieniu scen budujących akcję, raz realistycznych, innym razem umownych. Przesiąkniętych oszczędną narracją księcia Myszkina, innym razem gwałtownych, na granicy burdy, jak wtargnięcie bandyty Rogożyna. Wchodzimy powoli w świat Myszkina jak w studium bezradności i beznadziei człowieka, skonstruowane z naiwności i chrześcijańskiego miłosierdzia. W rolę księcia Myszkina wciela się zupełnie udanie Krzysztof Zawadzki, lecz sprowadzają do przesadnej pokory. Coś na granicy postawy św. Franciszka. Czasem zupełnie nic nie słychać z wypowiadanego przez niego tekstu, nawet jeśli widz siedzi kilka metrów od niego (akustyka sali?). Znacznie lepiej wypada tam, gdzie trzeba pełniejszego głosu i mocniejszego gestu.

"Idiota" Barbary Sass to jednak dzieło oparte na impecie Rogożyna i Nastazji Filipownej, granych gościnnie przez Radosława Krzyżowskiego i Annę Radwan-Gancarczyk, aktorów Starego Teatru. Rogożyn Krzyżowskiego to łajdak, występek wychyla się z każdego jego gestu, spokojnej perfidii, okrutnej szczerości i chęci zagarnięcia milionowego spadku.

Anna Radwan-Gancarczyk jest piękną Nastazją Filipowną, trochę lekkomyślną osobą o bujnej przeszłości, dalej jednak zagadkową i podniecającą. Lokują w niej swe uczucia i Rogożyn, i książę Myszkin.

W orbicie tych trzech postaci krążą inne, grane przez Dominikę Bednarczyk, Annę Tomaszewską, Tomasza Międzika, Mariana Dziędziela, Macieja Jackowskiego, Krzysztofa Jędryska, Halinę Gryglaszewską i Mariana Cebulskiego.

Dominika Bednarczyk w roli Agłaji Jepanczyn ukazuje dużą skalę możliwości aktorskich, od drapieżnej ekspresyjności po łagodną lirykę. Podobnie przekonująca jest w roli jej matki Anna Tomaszewska, omotana obsesją zamążpójścia swej córki, oraz Krzysztof Jędrysek w roli urodzonego łajdaka, wyludzacza, mieniącego się komentatorem Apokalipsy.

"Idiota" w reżyserii Barbary Sass ma momenty dobrego teatru. Zabrakło jednak jakiegoś boskiego btysku, którym kiedyś cechowały się Wajdowskie inscenizacje "Biesów" i "Nastazji Filipownej".»

e-teatr.pl - wortal teatru polskiego © Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego