Logo
8.03.2010 Wersja do druku

Mięsem obrzuceni

Twórcy "Babel" wykazali się brakiem zaufania do widza i wiary w jego mądrość oraz wrażliwość. Trudno mi uwierzyć, że atak brutalną papką sprawi, że publiczność zacznie walczyć o dobro, którego w świecie Jelinek zabrakło.

W teatrze lubię magiczne i, niekoniecznie jednocześnie, mięsiste historie. Na spektaklu "Babel" widz może jedynie mięsem oberwać. Twórcy piątkowej premiery zaprosili dorosłych widzów w samo jądro tego, co tak mocno krytykuje autorka tekstu, który postanowili wystawić. W tekście Elfriede Jelinek wielokrotnie przywoływane są motywy okrucieństwa wojny i śmierci. Autorka podkreśla, że na własne życzenie dajemy się omotać mediom, które serwują nam papkę złożoną z bestialskich obrazów. Ubolewa, iż takie wiadomości nadal cieszą się największą popularnością. Jako świadomy odbiorca, potrafię selekcjonować programy, które chcę oglądać w telewizji, czy przeczytać w internecie. Oczywiście, nie od wszystkiego jestem w stanie uciec, a od prawdy tudzież jej fragmentów nie mam zamiaru. Nie karmię się jednak sensacją w postaci filmów z wypadków samochodowych czy rozstrzeliwań wojennych jeńców. I żywię nadzieję, że jestem w tym odosobnion

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Mięsem obrzuceni

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Bydgoszcz nr 56

Autor:

Michalina Łubecka

Data:

08.03.2010

Realizacje repertuarowe