"Marzenie Nataszy", Teatr Powszechny, Warszawa
fot. Krzysztof Rudziński
- Stolicą? Jak to możliwe, że my będziemy stolicą, skoro jesteśmy prowincją. Stolicą europejską? To brzmi niewiarygodnie, nawet groźnie. A na dodatek jest słowo "kultura", a przecież wiemy, że w kultura zajmuje w hierarchii naszych potrzeb ostatnie miejsce. Wyjście do teatru jest trudne nie tylko dlatego, że jest wiele rachunków do zapłacenia i trzeba kupić jedzenie. Dlatego trzeba pokazać, że kultura staje się kołem zamachowym gospodarki - o szansach Lublina na tytuł ESK 2016 opowiada Rafał Koza Koziński w Gazecie Wyborczej - Lublin.
Aby przeczytać dalszą część artykułu musisz się
zalogować.
Jeżeli nie masz jeszcze konta na platformie e-teatr
zapraszamy do BEZPŁATNEJ rejestracji ».