Logo
8.03.2010 Wersja do druku

Golf

Aktorka nie może się dogadać z reżyserem, więc urozmaica grę wystawieniem na widok publiczny swoich pośladków. Skandal! A tymczasem na tej samej scenie męskie narządy rozrodcze są eksponowane godzinami. Jak się ta gra towarzyska nazywa? Golf? Nie. Teatr - pisze Andrzej Łapicki w Rzeczpospolitej.

Cóż to za dziwny kraj, którego minister wyjeżdża do USA na partyjkę golfa, bo w jego ojczyźnie ta gra jest źle widziana, a i trawa nie bardzo. Cóż to za kraj, który - gdy na Florydzie piłka nie wpadnie do dołka - otrzymuje od tegoż ministra kategorię "dzikiego" To twój kraj, rodaku, kraj, za który przelewałeś krew. Ale skoro piłka nie wpadła do dołka Aktorka nie może się dogadać z reżyserem, więc urozmaica grę wystawieniem na widok publiczny swoich pośladków. Skandal! A tymczasem na tej samej scenie męskie narządy rozrodcze są eksponowane godzinami. Jak się ta gra towarzyska nazywa? Golf? Nie. Teatr. Nieraz miałem ochotę w odpowiedzi na bezsensowne uwagi reżysera wykonać jakiś obsceniczny gest. Przedwojenne wychowanie podpowiadało mi jednak, że byłby to dowód złych manier. Jest na takie pseudokonflikty jeden sposób - po prostu pójść do domu. Ja tak kiedyś zrobiłem. Czy reżyser się obraził? Ależ skąd. Składamy sobie �

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Golf

Źródło:

Materiał nadesłany

Rzeczpospolita nr 55/06.03

Autor:

Andrzej Łapicki

Data:

08.03.2010

Realizacje repertuarowe