powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Jelinek jest jak narkotyk

- Punktem wyjścia stało się dla nas mówienie o wojnie przez pryzmat matek, które opłakując synów, jednocześnie ich sakralizują. Jest w tym nawiązanie do chrześcijaństwa, gdzie ciało Jezusa przemienione w chleb, a krew w wino, przyjmowane podczas komunii, staje się na poziomie symbolicznym aktem ludożerstwa - mówi reżyserka Maja Kleczewska przed polską prapremierą sztuki "Babel" Elfride Jelinek w Teatrze Polskim w Bydgoszczy.

Aby przeczytać dalszą część artykułu musisz się zalogować.
Jeżeli nie masz jeszcze konta na platformie e-teatr
zapraszamy do BEZPŁATNEJ rejestracji ».