W tym spektaklu aktorzy głównie wzrok mają wbity w ziemię i nie wypowiadają ani słowa. Nie wolno im też używać mimiki. Wszystko po to, by pokazać, że aktor nie ma interpretować swojej roli, ale ją przeżywać.
Przedstawienie pt. "Pasja artysty" przygotowuje w Teatrze im. Kochanowskiego Vincenzo Cirillo, który przyznaje się do inspiracji Grotowskim. - Kiedy on przyjechał do Włoch, ja przyjechałem pierwszy raz do Polski, teraz odbywam jego podróż, ale wstecz. I tak trafiłem do Opola - mówi. Spektakl, nad którym pracuje wraz z francusko-kanadyjsko-polską ekipą, jest przygotowywany na międzynarodowy festiwal w Dijon. - To rzecz o człowieku, o artyście, który cierpi, żyjąc w świecie obowiązujących go konwenansów. Postacie, które pojawiają się w spektaklu, są realne, ale rzeczywistość, którą przedstawiłem, nie ma żadnego kontekstu historycznego czy miejscowego, jest jakby ze snu - opowiada. W przedstawieniu pojawiają się więc artyści, którzy zainspirowali Cirillo: rzeźbiarze, malarze, filozofowie zajmujący się sztuką. - Wszyscy robią coś namacalnego, a co robi aktor? Wyobrażam go sobie jako człowieka pracującego w kotłowni pociągu, który jedzi