Logo
15.01.1992 Wersja do druku

Miasto liczy psie nosy

Pod sam koniec ubiegłego, niezbyt obfitego w teatralne wy­darzenia, roku, odbyła się w warszawskim Teatrze Studio premiera spektaklu Jerzego {#os#1241}Grzegorzewskiego{/#}, według jego własnego scenariusza: "Miasto liczy psie nosy". Żadna premiera Grzegorzewskiego nie przecho­dzi bez echa. Zarówno po­wszechnie chwalone, jak i wywo­łujące sprzeczne sądy jego przedstawienia, stanowią dowód na to, że jest on jednym z najory­ginalniejszych współczesnych reżyserów. Inscenizacje trudne w odbiorze, przeznaczone dla stosunkowo wąskiego kręgu odbiorców, przeplatają się ze spektaklami efektownymi, nie­malże popularnymi. "Miasto" na­leży z pewnością do tych pierw­szych. Jest to widowisko, w któ­rym naiwnością byłoby szukanie fabuły lub choćby logicznej przyczynowo-skutkowej konse­kwencji w scenicznym działaniu, albo jakiegoś jasno określonego wywodu: "Sztuka rozgrywa się zimą. W czasie jednej nocy gru­dniowej. Trwa od jedenastej wie­czorem do świt

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Miasto liczy psie nosy

Źródło:

Materiał nadesłany

Spotkania Nr 2

Autor:

?

Data:

15.01.1992

Realizacje repertuarowe