Logo
18.02.2010 Wersja do druku

Droga ku Simone

"Persona. Ciało Simone" w reż. Krystiana Lupy w Teatrze Dramatycznym w Warszawie. Pisze Anna R. Burzyńska w Tygodniku Powszechnym.

Obecne od lat w teatrze Lupy pytania o istnienie Boga, sens śmierci, tajemnicę miłości, tutaj - wyrażone wprost, słowami rozważań filozofki, improwizacji aktorskich i rozważań samego reżysera - brzmią dziwnie, obco i sztucznie. Simone Weil fascynował teatr - może dlatego, że w najczystszej postaci wyraża się w nim paradoks, który dostrzegała, obserwując ludzi wokół: "to, co robi wrażenie prawdy, jest prawie na pewno fałszywe, a to, co jest prawdziwe, prawie na pewno robi wrażenie fałszu". Weilowski i Diderotowski zarazem paradoks dał niestety o sobie znać w przypadku "Ciała Simone" - drugiej części tryptyku "Persona" w reżyserii Krystiana Lupy. Spektaklu ważnego, niezmiernie odważnego w zamyśle, dotykającego najbardziej złożonej problematyki, w wielu aspektach udanego - a jednak skazanego na niedopełnienie, przynoszącego rozczarowanie odbiorcy oczekującemu zbyt wiele. Jeżeli głębiej zastanowić się, w czym tkwi problem, to wydaje s

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Droga ku Simone

Źródło:

Materiał nadesłany

Tygodnik Powszechny nr 8/21.02

Autor:

Anna R. Burzyńska

Data:

18.02.2010

Realizacje repertuarowe